- Wyniki lipcowe były wyjątkowe. Miało to związek z większą liczbą dni roboczych oraz czynnikami o charakterze jednorazowym, jak sprzedaż statków. W sierpniu nie było już tak dobrze - uważa Katarzyna Zajdel--Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. Jej zdaniem, eksport wzrósł w sierpniu rok do roku o 9%. - Poza tym, sierpniowe dane o produkcji przemysłowej były dużo słabsze niż w lipcu, a to się przekłada na eksport - dodaje. W sierpniu produkcja liczona rok do roku spadła o 1,1%, a po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym wzrosła o 0,8% (w lipcu wzrost wyniósł 2,9%).

Bardziej optymistyczne szacunki ma Pekao. - Spodziewamy się wzrostu eksportu rok do roku o 14% - mówi Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz. Jego zdaniem, sierpniowe dane dotyczące produkcji wcale nie były takie złe, a pozytywny wpływ na sprzedaż naszych towarów za granicę dodatkowo ma słaby złoty. Według Łukasza Tarnawy, głównego ekonomisty PKO BP, eksport wzrósł sierpniu o 10% w skali rocznej.

Wszystko wskazuje na to, że słabszy niż w lipcu był też import. Według prognoz Pekao, wzrósł on rok do roku o 5%, a według PKO BP o 3%. W lipcu import zwiększył się w skali rocznej o ponad 11%. - Głównym motorem wzrostu importu jest popyt ze strony przedsiębiorstw eksportujących - twierdzi J. Wiśniewski z Pekao.

Znacznie bardziej pesymistyczne są prognozy Banku Handlowego, który oczekuje spadku importu o 6%. - Nie ma powodu, aby nastąpił wzrost. Popyt wewnętrzny jest słaby, podobnie jest ze sprzedażą i produkcją - mówi K. Zajdel-Kurowska.