- Wydatki zaproponowane w projekcie budżetu na 2003 r. są niedoszacowane. Minister finansów przesunął część deficytu do agencji i funduszy celowych - powiedziała Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji. Przedsiębiorcy uważają, że dziura budżetowa powinna być powiększona m.in. o deficyt Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, który na koniec przyszłego roku ma wynieść ok. 1,5 mld zł. Agencja Rynku Rolnego także ma zakończyć rok ujemnym wynikiem (1,6 mld zł), podobnie jak Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (2,2 mld zł).

Jak mówi Henryka Bochniarz, fakt zmniejszenia dotacji do agencji jest bez znaczenia, skoro umożliwia się im w większym stopniu zaciąganie kredytów. Te kredyty będą w ostatecznym rozrachunku spłacone przez Skarb Państwa. - To tylko przesunięcie wydatków z jednej szuflady do drugiej - uważa H. Bochniarz. Konfederacja uważa, że wartość wydatków wyniesie 200,7 mld zł. Rząd zakłada, że będzie to 193,5 mld zł.

PKPP ma również zastrzeżenia do metodologii liczenia dochodów. Zdaniem szefowej organizacji wpływy nadzwyczajne, jak opłaty restrukturyzacyjne i podatek abolicyjny, powinny zostać zapisane w rezerwach budżetowych, a nie powiększać dochody. Łączna wartość wpływów powinna wynieść 153 mld zł - tymczasem w projekcie jest mowa o 154,8 mld zł. Konfederacji nie podoba się także pomysł obniżenia w 2003 r. podatku dochodowego od firm o 1 pkt. proc. - choć w ustawie o CIT zapisano obniżkę o 4 pkt.