Pod koniec minionego tygodnia na rynek napłynęła informacja o zredukowaniu przez OFE CU zaangażowania w akcje Prokomu. To z psychologicznego punktu widzenia niedobra wiadomość dla rynku akcji, a w szczególności sektora informatycznego. Po pierwsze, podcina skrzydła tym, którzy wierzą w niekończącą się akumulację papierów przez fundusze emerytalne, a po drugie może dać sygnał do rewizji składu własnych portfeli przez inne fundusze. Czasami na rynku jest tak, że przez długi czas dryfuje on bez konkretnego kierunku, a dopiero z pozoru błaha informacja wyzwala bardziej zdecydowane działanie inwestorów.
W tym tygodniu rynki będą musiały znów "przetrawić" sporą dawkę istotnych wiadomości. Pochodzić one będą głównie z amerykańskiej gospodarki. Już w poniedziałek opublikowany zostanie wrześniowy indeks aktywności gospodarczej (ISM) w rejonie Chicago. Znajduje się on niewiele ponad ważną granicą 50 pkt., odgradzających rozwój od recesji, zresztą tak samo, jak publikowane we wtorek i czwartek wskaźniki ISM dla całej gospodarki i sektora usług. Warto zauważyć, że prezentowane w minionych tygodniach wskaźniki wyprzedzające przyszłość (nastrojów czy aktywności w sektorach) wskazują na pogarszanie się klimatu gospodarczego, co uprawnia do zastanowienia się nad konsekwencjami ewentualnego spadku któregoś z tych wskaźników poniżej 50 pkt.
To potwierdzałoby, że nawrót recesji jest prawdopodobny i musiałoby wywołać mocne zniżki. Gdyby dane były lepsze od spodziewanych, warto pamiętać, że w bessie dobre wiadomości wystarczają tylko do krótkotrwałej poprawy nastrojów. Również w poniedziałek poznamy istotne dane o wydatkach konsumenckich i dochodach osobistych Amerykanów za sierpień. Analitycy spodziewają się wzrostu rzędu 0,5%. Ta prognoza wydaje się ostrożna i rzeczywiste informacje nie powinny rozczarować. Bardzo ważny w kontekście rosnących obaw o ograniczenie wydatków przez gospodarstwa domowe będzie piątkowy raport z rynku pracy. Poznamy wtedy stopę bezrobocia i ilość nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych, jakie odnotowano we wrześniu. Stopa bezrobocia ma wzrosnąć do 5,9% i jest to bardzo prawdopodobne ze względu na utrzymującą się od 5 tygodni ponad poziomem 400 tys. liczbę nowych wniosków o zasiłek. Analitycy oczekują, że przybyło 15 tys. nowych miejsc pracy. Szacunki są ostrożne, więc nie powinno być rozczarowania. Wyraźnie lepsze dane byłyby dobrze odebrane przez rynki, gorsze spowodowałyby silną przecenę. Z innych danych makroekonomicznych uwagę inwestorów powinna zwrócić wtorkowa publikacja wskaźnika zaufania konsumentów za wrzesień we Francji, choć impuls z tej strony będzie zapewne krótkotrwały.
Co zatem z tego wynika w perspektywie tego tygodnia dla giełdy? Wciąż wydaje się, że więcej przed nami zagrożeń niż szans. Inwestorzy w zasadzie wszystko wiedzą, jednak wciąż nie podjęli bardziej zdecydowanych działań. Wiedzą o możliwym ataku na Irak i liczą się z konsekwencjami takiego posunięcia, są świadomi kontynuacji bessy na światowych giełdach i tego, że nie ma co liczyć na dynamiczne odbicie w naszej gospodarce i szybką poprawę zysków notowanych firm. Pozostaje im nadzieja na kontynuację dobrej passy rynku akcji, jaka występowała w październiku przez trzy minione lata. Tyle tylko, że wtedy była ona poprzedzona silnymi zniżkami we wrześniu, czego teraz nie było. Niewykluczone że inwestorzy tym razem chcieli wyprzedzić bieg zdarzeń i zaczęli kupować papiery już we wrześniu. Zatem z każdym tygodniem będą się coraz bardziej niecierpliwić, jeśli upragnione wzrosty nie pojawią się. Walory z sektora informatycznego - decyzja o zmniejszeniu zaangażowania przez OFE CU może wpłynąć na spadek kursów wszystkich spółek z tej branży.
Bardzo ważna będzie publikacja wskaźników aktywności w amerykańskiej gospodarce (ISM). Gdyby któryś z nich spadł poniżej bariery 50 pkt., prawdopodobna będzie duża przecena na rynkach akcji.