Po czwartkowym osłabieniu rynek walutowy ustabilizował się w piątek pomiędzy 4,30 a 4,50 proc. po mocnej stronie parytetu. Mniejsza aktywność rynku jest częściowo wynikiem mniejszej skłonności do ryzyka, związanej z końcem tygodnia, jak i bardzo stabilnym kursem EUR/USD. Na koniec dnia kursy dolara i euro zamknęły się odpowiednio na poziomie 4,1525 zł i 4,0610, co oznaczało odchylenie 4,40% po mocnej stronie od starego parytetu. O godzinie 16.30 za euro trzeba było zapłacić 97,6 centa.

Moim zdaniem, w przeciwieństwie do sytuacji na rynku obligacji rynek walutowy będzie bardzo skupiony na wyniku zbliżającego się referendum w Irlandii. Do tej pory przy podejmowaniu wielu decyzji dotyczących finansowania dużych projektów inwestycyjnych na długi okres przyjmowano milczące założenie, że w konsekwencji przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, a późnej Unii Walutowej, ryzyko walutowe nie jest aż tak duże. Istotne opóźnienie procesu integracji całkowicie zmieniłoby te szacunki i mogłoby pogorszyć nastrój na rynku walutowym na dłuższy czas. Z tego powodu do 19 października raczej trudno się spodziewać znacznego napływu kapitału portfelowego i umocnienia się kursu złotego. Z drugiej strony, ostatnie sondaże skłaniają do optymizmu, a większość inwestorów portfelowych była zmuszona do zabezpieczenia swoich pozycji podczas deprecjacji po dymisji prof. Belki. Wynika z tego, że najbardziej prawdopodobny scenariusz dla polskiej waluty w najbliższych tygodniach to stabilizacja z lekką tendencją do wzmocnienia.