Czescy analitycy spodziewali się przesunięcia ostatecznego terminu zapłaty, wyznaczonego na 30 września. Agrofert, czesko-szwajcarski producent nawozów, domagał się renegocjacji warunków kontraktu. Powódź, która nawiedziła Czechy dwa miesiące temu, obniżyła wartość Unipetrolu. Dodatkowo wskazuje się na słabe wyniki finansowe spółki. Analitycy szacują, iż czeska firma paliwowa po pierwszym półroczu notuje straty rzędu 250 mln zł, podobnie zresztą jak przedsiębiorstwa należące do Unipetrolu (Ceska Rafinerska, Spolana, Lovochemia, Kaucuk).

Jako kolejny powód wycofania się z inwestycji rzecznik prasowy Agrofertu podał plany dotyczące zmiany profilu działalności Ceska Rafinerska. Konflikt, który toczył się między Unipetrol a pozostałymi akcjonariuszami, zakończył się decyzją o zaprzestaniu przez spółkę działalności usługowej, na rzecz skupienia się jedynie na przetwarzaniu paliw.

Po oświadczeniu rządu czeskiego Agrofert podpisał wstępne porozumienie z funduszem, który administruje państwowymi aktywami, w sprawie wycofania się z transakcji. Porozumienie to musi zostać jeszcze zatwierdzone przez rząd.

- Decyzja Agrofertu o wycofaniu się otwiera drzwi firmom, które brały udział w pierwszej fazie przetargu - powiedział Jindrich Svatek, analityk Raiffeisenbank w Pradze. - Unipetrol potrzebuje strategicznego partnera, który pomógłby mu ciąć koszty i zwiększył eksport - dodał. W kolejnym przetargu na sprzedaż Unipetrolu konkurować ze sobą mogą takie firmy, jak angielski Rotch Energy czy węgierski MOL, który potwierdził już, że złoży nową ofertę.

Zapytany o komentarz w sprawie wyjścia Agrofertu z inwestycji Krzysztof Rogala, rzecznik prasowy PKN ORLEN, powiedział: - Jak wynika z informacji przekazanych nam przez Agrofert, data 30 września nie jest w żadnej kategorii zobowiązująca. Decyzja PKN ORLEN w sprawie dalszych działań zostanie podjęta w przyszłym tygodniu.