Spółki sprzedały akcje za 8,1 mld euro, co stanowi zaledwie połowę wartości emisji w takim samym okresie ub.r. Jest to też najniższa kwartalna wartość od 1996 r., kiedy to firma informacyjna Dealogic zaczęła zbierać takie dane.
Rynki spadają już trzeci kolejny rok, po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej. Inwestorów zniechęca to do kupowania akcji. A to prowadzi do spadku przychodów banków inwestycyjnych i zmusiło je do obniżenia o jedną czwartą prowizji za przeprowadzanie takich operacji.
Credit Suisse First Boston, Merrill Lynch i UBS Warburg odnotowały w pierwszych trzech kwartałach spadek udziału w europejskim rynku pierwotnych ofert publicznych. Na czoło listy banków inwestycyjnych w tej kategorii wyszedł Goldman Sachs. Nie uwzględniono w tym przypadku emisji kierowanych do dotychczasowych akcjonariuszy (patrz tabela obok).
Spadek przychodów w tej dziedzinie, która była jedną z najbardziej rentownych dla banków inwestycyjnych jeszcze przed dwoma laty, może doprowadzić do dalszych redukcji miejsc pracy, a niektóre banki mogą w ogóle wycofać się z rynku.
Firmy z Wall Street zwolniły już 54 tysiące osób, a więc 7% zatrudnionych w USA w okresie szczytowej koniunktury na rynku pracy w marcu 2001 r. Tysiące miejsc pracy zlikwidowały też w Londynie i Frankfurcie, głównych europejskich centrach finansowych. Pod koniec lat 90. banki inwestycyjne zazwyczaj podwajały personel w Europie, licząc na krociowe przychody z prowizji za przeprowadzanie fuzji, przejęć i emisji akcji po wprowadzeniu euro na początku 1999 r.