W ramach NBER działa Business Cycle Dating Committee określający dokładnie miesiąc rozpoczęcia i zakończenia recesji. Organizacja stosuje własne kryteria określania cykli ekonomicznych, odbiegające od ogólnie przyjętej definicji recesji jako dwóch kolejnych kwartałów z ujemnym przyrostem PKB. NBER bada okresy spadku koniunktury w poszczególnych sektorach, określa głębokość procesu kurczenia się gospodarki i czas jego trwania.
Wypowiedź szefa NBER może stanowić zapowiedź oficjalnego ogłoszenia końca recesji. Wiele zależeć będzie od raportu o wrześniowym bezrobociu, który zostanie ogłoszony w najbliższy piątek. W sierpniu stopa bezrobocia dość niespodziewanie obniżyła się do 5,7%, ale wielu ekonomistów sądzi, iż we wrześniu rynek pracy znowu osłabł i wskaźnik ten wzrośnie ponownie do 5,9%. Według Halla, kiepskie dane za wrzesień spowodują, że NBER odwlecze w czasie ogłoszenie końca recesji. Nie będzie w tym zresztą nic dziwnego. Podczas poprzedniego cyklu ekonomicznego NBER czekał ponad 20 miesięcy z oficjalnym ogłoszeniem miesiąca, w którym gospodarka przestała się kurczyć. Recesja zakończyła się w marcu 1991 r., a jej koniec obwieszczono dopiero w grudniu 1992 r.
Innym powodem odwlekania orzeczenia NBER jest obecne zwolnienie gospodarki, którego efektem może być kolejny spadek amerykańskiego PKB. Ekonomiści staną wówczas przed problemem - czy mamy do czynienia z jedną recesją przedzieloną krótkim okresem ożywienia, czy z dwoma oddzielnymi cyklami ekonomicznymi. Zdaniem Halla, najbardziej prawdopodobny będzie powolny, choć nierówny proces ożywienia. Wówczas NBER za najprawdopodobniejszy moment zakończenia recesji w USA uzna listopad lub grudzień 2001 roku.
Na stopniowe ożywienie światowej gospodarki wskazywał także Horst Koehler, dyrektor wykonawczy Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Podsumowując jesienną sesję MFW i Banku Światowego Koehler powiedział, że większość delegatów uważa, iż globalna koniunktura już się poprawia. Za jeden z najpoważniejszych problemów Koehler uznał konieczność przywrócenia zaufania do rynków kapitałowych. Istnieje sporo obszarów niepewności, ale jednym z czynników ograniczających proces wychodzenia z kryzysu może okazać się nieuzasadniony pesymizm - przestrzegał szef MFW. Podobne opinie wygłaszał podczas zakończonej w niedzielę sesji międzynarodowych instytucji finansowych także James Wolfensohn, prezes Banku Światowego. Obaj krytykowali największe potęgi świata za protekcjonizm, zwłaszcza w polityce rolnej, który jest sprzeczny z oficjalnie głoszonymi deklaracjami.
Koehler i Wolfensohn wzywali też największe gospodarki do dyscypliny budżetowej. Była to aluzja zarówno do najbogatszych krajów Europy, jak i do Stanów Zjednoczonych, które w tym roku odnotują deficyt w federalnej kasie.