Podczas wczorajszej sesji odchylenie od starego parytetu spadło z 4,4% na otwarciu do 4,1% na koniec dnia. Złoty zaczął tracić na wartości zarówno w relacji do euro, jak i do dolara już z samego rana. Związane to było z wynikami ankiety w Irlandii, wskazującej, że poparcie dla ratyfikacji traktatu nicejskiego spadło.
W ostatnim okresie na rynku coraz częściej mówi się o głosowaniu, które odbędzie się 9 października. Irlandia już raz odrzuciła traktat w czerwcu zeszłego roku, a ewentualny ponowny negatywny wynik głosowania mógłby przyczynić się do opóźnienia procesu rozszerzenia Unii Europejskiej.
Możliwość wystąpienia takiego scenariusza budzi niepokój inwestorów, którzy w dużej mierze zdyskontowali już przystąpienie Polski do UE na początku 2004 roku. Przed południem odchylenie spadło do 4,1%. Później na złotego negatywnie wpłynęły wypowiedzi wiceministra finansów Ryszarda Michalskiego, według którego rząd chętnie wprowadziłby system kontrolowanego kursu waluty w celu osłabienia złotego przed przystąpieniem do EMU. W rezultacie odchylenie spadło do najniższego w trakcie sesji poziomu 3,85%. W oczekiwaniu na dane o sierpniowym bilansie płatniczym złoty umocnił się do 4,0% odchylenia. Deficyt obrotów bieżących wyniósł 290 mln USD i okazał się zgodny z konsensusem. W rezultacie rynek praktycznie nie zareagował na te dane.
Dzisiejsza sesja zapowiada się spokojnie ze względu na brak ważniejszych dla rynku wydarzeń w Polsce i za granicą. Sądzę, że złoty będzie dzisiaj pozostawał nieco poniżej 4,5-proc. odchylenia. n
Tekst wyraża osobiste poglądy autora.