Inwestor, który chce otworzyć rachunek w banku szwajcarskim wcale nie musi wyjeżdżać z Polski, a jeżeli ma dostęp do internetu, może wszystko załatwić nie ruszając się z fotela. W sieci można bowiem przejrzeć oferty poszczególnych banków, porównać oprocentowanie i wypełnić niezbędne wnioski. Jedyną barierą może być język obcy.
Nie należy natomiast oczekiwać, że w wyborze oferty szczególnie pomocne będą instytucje działające w Polsce. Jak się dowiedzieliśmy, w jednym z banków, jeżeli będziemy przenosić pieniądze do jego zagranicznych oddziałów, to potraktują nas prawie tak samo, jakbyśmy uciekali do konkurencji.
O tym, że banki nie spieszą się z przekazywaniem klientom informacji o swoich zagranicznych produktach najlepiej świadczy fakt, że jeszcze się do tego nie przygotowały chociaż o nowelizacji prawa dewizowego media "trąbiły" od miesięcy. - W październiku zamierzamy wprowadzić taką usługę. Na razie prace są na bardzo wstępnym etapie. Dlatego nie potrafię nawet określić, czy usługa będzie płatna - powiedział nam Franciszek Palowski, rzecznik DB 24. Przyznał również, że w tej chwili pracownicy oddziałów banku nie są jeszcze przygotowani, aby zaprezentować zagraniczną ofertę grupy.
Podobna sytuacja jest w Citibanku. - Pracownicy będą przeszkoleni w tym kierunku. Na razie nie wiadomo, jaki będzie zakres tej pomocy - stwierdziła Iwona Ryniewicz, rzecznik Citibanku. Wiadomo już, że za udostępnienie zagranicznej oferty Citibanku, klienci w Polsce nie będą musieli dodatkowo płacić.
Z naszych informacji wynika, że na konkretną pomoc ze strony swojego banku mogą liczyć tylko zamożni. - Dla takich klientów, zainteresowanych ulokowaniem pieniędzy w spółkach z grupy ING, możemy ściągnąć z zagranicy szczegółową ofertę. Możemy również pomóc im wypełnić dokumenty, a nawet przesłać je do właściwej placówki za granicą - mówi Ireneusz Chodorek, dyrektor private banking w ING Banku Śląskim.