Spitzer domaga się ponad 1,5 mld USD, w tym zwrotu akcjonariuszom pieniędzy z okresu zawyżonych ratingów. Na liście prokuratora wymieniony jest m.in. Bernard Ebbers - były dyrektor zbankrutowanego Worldcomu. Ma zwrócić 11,5 mln USD zarobionych na co najmniej 21 emisjach IPO oraz 23 mln USD zysku uzyskanych ze sprzedaży własnej spółki. Kolejnym oskarżanym jest Philip F. Anchutz - były prezes rady nadzorczej Qwest Communications. Spitzer domaga się od niego aż 1,4 mld USD uzyskanych ze sprzedaży akcji Qwest i dużo skromniejszej sumy 4,8 mln USD zarobionych na 57 ofertach zakupu papierów innych spółek na rynku pierwotnym.
Z kolei Joseph P. Nacchio - były dyrektor generalny Qwest - miał zarobić na IPO zaledwie 1 mln USD (42 emisje), ale według prokuratury, uzyskał aż 226 mln USD, dzięki nieuczciwemu zawyżaniu rekomendacji maklerskich dla własnej spółki. Clark E. McLeod - były dyrektor Clark E. McLeod Inc., został podsumowany na 9,4 mln USD zysku z ofert na rynku pierwotnym oraz z 16 mln USD uzyskanych w wyniku realizacji własnych opcji, a Stephen A. Garofalo - były szef Metromedia Fiber Networks, miał zarobić dzięki operacjom na rynku pierwotnym 1,5 mln USD.
We wszystkich przypadkach w grę wchodził dom maklerski Salomon Smith Barney. Spitzerowi pomógł tu inny pozew wniesiony przez byłego pracownika Citigroup Davida Charcona, wyrzuconego z pracy po zwróceniu uwagi na konflikt interesów analityków Salomona. Wszystkie wymienione wyżej nazwiska można znaleźć na liście Charcona, obejmującej dyrektorów cieszących się w Citigroup szczególnymi względami. W tym samym czasie Salomon Smith Barney zarabiał miliony dolarów w formie różnych opłat płynących z macierzystych firm pozwanych.
Pozew Spitzera nie wymienia jako strony Salomon Smith Barney, ale prokurator prowadzi przeciwko tej firmie sprawę związaną z działalnością analityka Jacka Grubmana, który rekomendował kupno spółek telekomunikacyjnych, zdając sobie sprawę z ich kiepskiej kondycji. Wcześniej prokurator załatwił w drodze ugody sprawę konfliktu interesów analityków Merrill Lynch. Kosztowało to ten dom brokerski 100 mln USD.
To nie koniec prawdziwego festiwalu spraw sądowych. Jeszcze w tym tygodniu spodziewany jest kryminalny akt oskarżenia wobec Andrew Fastowa, byłego dyrektora finansowego Enronu. Będzie odpowiadał za ukrywanie strat zbankrutowanego giganta w spółkach zależnych. Federalny Departament Pracy stwierdził także, że dyrektorzy spółek mogą osobiście odpowiadać za straty poniesione przez pracowników firmy na kontach emerytalnych, jeśli pieniądze zostały zainwestowane w akcje własnej spółki. Może to otworzyć lawinę pozwów ze strony zwolnionych pracowników Enronu, którzy często stracili wszystkie życiowe oszczędności.