Po wtorkowej sesji większość inwestorów nadal zapewne zastanawia się, czy WIG20 zdoła obronić kluczowe wsparcie na poziomie 1040 pkt. Poszukując przyczyn relatywnie silnego zachowania naszego rynku w ostatnich tygodniach wskazuje się niekiedy na przypuszczalną akumulację akcji przez inwestorów, oczekujących na hossę spowodowaną zjawiskiem konwergencji. Istotą tego zjawiska jest dostosowywanie się wartości podstawowych wskaźników wyceny akcji (np. P/E czy P/BV) do poziomów odpowiadających spółkom europejskim. Konwergencja występowała w latach 1993-1998 w takich krajach jak Grecja, Portugalia, Irlandia czy Hiszpania, zaś podstawowym motorem wzrostów na tych rynkach była perspektywa wejścia do strefy euro, co wiązało się ze spadkiem rynkowych stóp procentowych oraz wyeliminowaniem ryzyka kursowego.

Systematyczny spadek stóp procentowych w Polsce powinien teoretycznie sprzyjać konwergencji na rynku akcji. Istnieją jednak inne czynniki, które stawiają wystąpienie tego procesu w Polsce pod znakiem zapytania. Po pierwsze, zjawisko konwergencji w innych krajach przypadało na okres hossy na światowych rynkach akcji. Tymczasem zarówno przesłanki fundamentalne, jak i techniczne (wybicie głównych indeksów z wieloletnich formacji głowy i ramion) przemawiają za tezą o spadkach kursów akcji w długim okresie. Po drugie, na rynkach krajów Europy Środkowej notowanych jest niewiele atrakcyjnych spółek, co wynika m.in. z faktu wypierania inwestycji portfelowych w naszym regionie przez inwestycje bezpośrednie. Po trzecie, konwergencję na rynkach finansowych wspierała zawsze konwergencja w realnej sferze gospodarki, co jest obecnie aktualne w przypadku Czech czy Węgier, ale bardziej wątpliwe w przypadku Polski. Po czwarte, konwergencja na rynkach krajów wchodzących do strefy euro rozpoczynała się przy poziomach wskaźników P/E niższych od obecnie charakteryzujących polskie spółki i w warunkach rosnących wartości tych wskaźników na głównych rynkach europejskich. Z powyższych względów nie wierzę, by oczekiwania na wystąpienie zjawiska konwergencji na dłużej powstrzymały nasz rynek przed dalszą przeceną.