Co ciekawe, górna granica ruchu horyzontalnego zbiega się z lokalnym maksimum, jakie kurs ustanowił w styczniu 2000 r. i wypada tuż poniżej historycznego szczytu. Od majowej próby przełamania tego oporu minęło już ponad 4 miesiące i strona popytowa nie była w stanie doprowadzić do jego pokonania. To rodzi coraz większe obawy o kondycję byków, które od października ub.r. zdecydowanie przeważały na rynku tych akcji. Należy się także zastanowić, czy akcje te nie stoją na krawędzi pogłębienia korekty, w efekcie czego mogłoby dojść do testowania głównej linii trendu wzrostowego, wyprowadzonej z dołka z października 1998 r. i dalszego spadku nawet w okolice 45 zł. Na razie jest to scenariusz ostrzegawczy, gdyż, co trzeba wyraźnie podkreślić, dotychczasowe spadki są mało dynamiczne, a ich skala ograniczona.
Można jednak wskazać wiele elementów, które niepokoją i nie pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość. Najpierw warto zwrócić uwagę na kształt, trwającego od początku roku trendu horyzontalnego. Bardzo przypomina on formację głowy z ramionami. Jej linia szyi jest oparta na zamknięciach z 22 lutego i 29 sierpnia i znajduje się na wysokości 66,50 zł. Wysokość takiej potencjalnej figury wynosi 9 zł, co w przypadku przełamania linii szyi pozwalałoby spodziewać się osiągnięcia poziomu 57,50 zł. Jak zawsze w takim przypadkach trzeba pamiętać, że to tylko hipoteza i podstawą do podjęcia decyzji inwestycyjnych będzie dopiero zamknięcie poniżej 66,50 zł. Ze względu na nieregularną płynność można nawet zastosować niewielki filtr cenowy, który chroniłby przed fałszywym sygnałem.
Źle prezentuje się obraz podstawowych wskaźników. Przed dwoma miesiącami dzienny MACD spadł do najniższego poziomu od marca 2001 r., co należy traktować jako potwierdzenie rosnącej siły strony podażowej. Obecnie wskaźnik zmierza w kierunku poziomu równowagi. Nie powinien go przekroczyć, aby przedstawiany scenariusz miał szansę na realizację. Powrót w obszar wartości dodatnich wiązałby się zapewne z odbiciem się od góry tygodniowego MACD od linii zero. Splot czynników należałoby odczytywać pozytywnie.
Taką interpretację przebiegu MACD potwierdza RSI. On również osiągnął niedawno najniższy poziom od półtora roku, co wiązało się z przełamaniem linii trendu wzrostowego, w jakim oscylator poruszał się od lutego ub.r. Ta uwaga dotyczy zarówno wersji dziennej, jak i tygodniowej RSI. Co prawda, przy tworzeniu na wykresie kursu sierpniowego dołka pojawiła się pozytywna dywergencja, ale wydaje się to mniej znaczącym faktem od przełamania linii trendu.
Powyższe uwagi uzupełnia