Zakres wahań kursu akcji banku ograniczany jest wartościami 84,60 zł i 90,60 zł. Z tego punktu widzenia spadki na pierwszych dwóch sesjach tego tygodnia można uznać za rozstrzygające o wybiciu w dół z tej konsolidacji, co pozwalałoby rozpocząć nową falę zniżek. Jednak prowadząc dwie równoległe do siebie linie, łączące ostatnie lokalne szczyty i dołki, można przyjąć, że cena znajduje się wewnątrz formacji zniżkującej flagi. Wtedy wybicie w górę otwierałoby drogę do mocniejszego wzrostu, a wybicie w dół załamałoby formację i prowadziło do pesymistycznych wniosków. Zastanówmy się zatem, jakie elementy przemawiają za tymi scenariuszami.
Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że od 4 miesięcy kurs Pekao znajduje się w trendzie spadkowym i nie zmieniło tego sierpniowe odbicie. Pozwoliło ono odrobić jedynie połowę wcześniej poniesionych strat. Z drugiej strony, warto pamiętać, że nie doszło jeszcze do załamania kilkuletniej tendencji zwyżkowej, a obrona w sierpniu (na wykresie tygodniowym) szczytu z połowy 2001 r. wskazuje, że struktura tego trendu jest nienaruszona. Zatem ścieranie się tych dwóch tendencji dodatkowo komplikuje aktualną ocenę układu sił.
Same wskaźniki analizy technicznej nie generują istotnych sygnałów, pozwalających na postawienie konkretnej prognozy. RSI powiela ruchy samego kursu, podobnie zachowuje się MACD, który po przebiciu w górę linii równowagi zdołał poniżej niej powrócić i nadal spada. Tygodniowa wersja tego wskaźnika zbliżyła się do własnej linii sygnalnej, lecz żadnych rozstrzygnięć tu nie widać.
Kłopoty z pokonaniem średniej SK-15 (była ona na przestrzeni ostatniego miesiąca notowań dwukrotnie fałszywie przebita, a ostatnio są nawet problemy z jej naruszeniem) sugerują względną słabość byków. Ale też siły niedźwiedzi na razie nie widać. Zostały one uspokojone powrotem kursu akcji powyżej 85 zł i trwającą stagnacją.
Malejące obroty sugerują, że obie strony rynku czekają na rozstrzygnięcia, które zakończy wybicie z konsolidacji.