Reklama

Zyska klient każdego funduszu

Z Krzysztofem Paterem, wiceministrem pracy i polityki socjalnej, rozmawia Marek Siudaj

Publikacja: 04.10.2002 09:10

Co jest celem nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych?

Zasadniczy cel to obniżenie kosztów systemu. Ponadto zwiększenie konkurencji pomiędzy funduszami, a więc doprowadzenie do sytuacji, w której powszechnemu towarzystwu emerytalnemu będzie się opłacało zarządzać funduszem mającym lepsze wyniki inwestycyjne, bo to będzie się bezpośrednio przekładało na dochody tego towarzystwa.

Jak głęboka będzie ta obniżka kosztów?

Przykładowo, według przyjętych przez nas założeń, koszty systemu po nowelizacji spadają z 1 093 mln zł do 980 mln zł, a więc mniej więcej o 10%. To w roku 2005, w kolejnych latach te oszczędności są oczywiście większe.

Na czym zaoszczędzą klienci funduszy emerytalnych?

Reklama
Reklama

Najważniejsze są zmiany, dotyczące struktury opłat. Obecnie mamy nielimitowaną prowizję od składki i opłatę za zarządzanie na poziomie 0,05% aktywów miesięcznie. W przypadku tej ostatniej PTE wprowadziły różne ograniczenia - niektóre na poziomie 120 czy 180 mln zł, a niektóre 6 mld zł lub więcej.

Tymczasem my wprowadzamy jednakowe ograniczenie maksymalnej prowizji we wszystkich PTE. Początkowo wynosi ono 7%, potem spada do 3,5%. Zastrzegamy także, że nie można przy zmianach statutów, dokonywanych po przyjęciu tej ustawy, podwyższyć prowizji dla osób, które płacą niższe stawki.

A więc docelowo od 2014 r. prowizja wyniesie maksymalnie 3,5%. Dla porównania, przy obecnych regulacjach średnia prowizja dla rynku, szacowana na rok 2030, wynosi około 5,5%. A więc mamy tu nader istotne obniżenie kosztów ponoszonych przez członków OFE.

Poza tym dotychczasową opłatę za zarządzanie, pobieraną z aktywów funduszu, dzielimy na dwie części - w proporcji dwie trzecie do jednej trzeciej. Ta większa część będzie opłatą stałą - od pierwszych 10 mld zł PTE będzie pobierało 0,05% aktywów. Jeśli aktywa przekroczą ten poziom, odpis procentowy od nadwyżki ponad 10 mld zł będzie mniejszy. I będzie malał wraz ze wzrostem aktywów. Każdy przyrost wartości majątku funduszu będzie się przekładał na przychody PTE, ale w coraz mniejszym stopniu.

Druga część obecnej opłaty za zarządzanie staje się opłatą premiową. Najlepsze PTE weźmie ją w całości, najgorsze nie dostanie nic, a te, które są w środku, dostaną jej część proporcjonalnie do tego, jak wynik ich funduszu ma się do wyniku najlepszego. To oznacza, że członkowie funduszu będą płacili za jakość zarządzania - lepszy dostanie więcej, gorszy dostanie mniej lub nic.

Czy PTE będą mogły zmienić statuty swoich funduszy, tak aby w przyszłym roku wprowadzić opłatę 7%, bez względu na to, jakie opłaty mają obecnie zapisane?

Reklama
Reklama

Będą mogły wprowadzić taką opłatę, ale nie może to oznaczać wobec obecnych członków podwyższenia pobieranej prowizji. Przyjęliśmy założenie, że nie możemy pozwolić jednym PTE zmienić coś w jednej pozycji opłat, a innym PTE zakazać zmian w innym miejscu.

Czyli - posługując się przykładem - klient Commercial Union, który wstąpił do funduszu w 2001 r., i liczył, że w 2003 r. będzie płacił 4%, zapłaci 7%?

Jeżeli klient ma już dwuletni staż, to zapłaci 4%. A jeżeli w momencie wejścia w życie ustawy tego stażu nie miał, to może zapłacić 7% - pod warunkiem, że CU zdecyduje się na wprowadzenie w przyszłym roku najwyższej stawki. Tymczasem wcale nie jest pewne, że wszystkie towarzystwa będą pobierały 7-proc. prowizję. Wystarczy przecież, że jedno będzie brało 6,9% i jego fundusz staje się najtańszy na rynku - co jest atrakcyjnym przesłaniem marketingowym dla klientów.

Czy PTE będą mogły zmienić statuty swoich funduszy także w zakresie opłaty za zarządzanie?

Tak.

A więc najprawdopodobniej dojdzie do podwyżek w przypadku tych funduszy, które mają obecnie limitowaną wysokość opłaty za zarządzanie?

Reklama
Reklama

Robiliśmy analizy dla wszystkich funduszy - i w przypadku każdego z nich ich klienci zyskują. Obciążenia finansowe członków każdego funduszu maleją.Nawet przy założeniu, że opłaty pójdą w górę?

Nawet wtedy. Byłby to bowiem pozorny i bardzo krótkotrwały wzrost. W ciągu kilku lat prowizje będą bowiem spadały.

Czy w ustawie znalazł się pomysł towarzystw emerytalnych, aby za zmianę funduszu płacił nie klient, ale przejmujące go PTE?

Nie. My chcieliśmy stworzyć mechanizmy gwarantujące, żeby ludzie, którzy świadomie wybrali fundusz, przez dwa lata w tym funduszu byli. Jeśli bowiem w tym okresie osoba, która ledwo zmieniła fundusz, chce przechodzić do następnego, robi to zapewne za namową akwizytorów. Na dodatek nie ma pewności, że agent poinformuje taką osobę, iż za transfer przed czasem potrąca mu się pieniądze z przyszłej emerytury, tak jak to jest w obecnym stanie prawnym. Dlatego wprowadziliśmy rozwiązanie polegające na tym, że za zmianę OFE przed upływem dwóch lat klient płaci z własnej kieszeni.

Niższe koszty systemu oznaczają także mniejsze wpływy PTE. Jak Pan sądzi, jak te zmiany odbiją się na sytuacji finansowej towarzystw, zwłaszcza zarządzających najmniejszymi funduszami?

Reklama
Reklama

Wprowadziliśmy szereg rozwiązań, które powodują, że te mniejsze PTE z dnia na dzień nie staną przed dramatycznymi wyborami. Zmniejszenie prowizji zostało przesunięte o kilka lat. Do 2005 r. opóźniliśmy konieczność podwyższenia kapitału akcyjnego. Natomiast małe PTE, zwłaszcza takie, które mają duży odsetek martwych rachunków, muszą sobie odpowiedzieć na pytanie o swoje perspektywy, o to, co chcą osiągnąć na tym rynku.

Poza tym PTE mówią o swoich dochodach, ale nie o swoich kosztach wewnętrznych. Tam są rezerwy. Widać to, kiedy się zestawia pozycje kosztowe różnych PTE. Kiedy się porównuje koszt pozyskania jednego członka czy obsługi jednego klienta przez agenta transferowego - i to czasami przez tego samego, kiedy zestawia się koszty stałe czy osobowe, widać duże różnice. A jeśli nie znajdują one uzasadnienia w liczbie nowych członków czy w wynikach funduszy, pojawia się pytanie, czy te koszty są uzasadnione. Pewnie nie do końca.

Niektórzy szefowie PTE twierdzili, że nowelizacja ustawy o OFE spowoduje, iż zniknie od 6 do 8 towarzystw emerytalnych. Czy nie obawia się Pan, że na rynku zostanie np. 8 dużych, bardzo dużych funduszy emerytalnych?

My zawsze mówiliśmy, że na tym rynku optymalna liczba OFE wynosi od 8 do 12. Problem w tym, żeby zrobić to tak, aby ich było 8, a nie 3 lub 4. I ten cel, myślę, realizujemy.

Mamy więc taką sytuację, że zostaje na rynku 8 dużych PTE. Nowelizacja ustawy zmienia też sposób wyliczania minimalnej stopy zwrotu, ograniczając wpływ dużych funduszy na jej wysokość. Czy po tej zmianie ryzyko, że do dużego funduszu emerytalnego trzeba będzie dopłacić, mocno wzrośnie? Dopłata do dużego funduszu byłaby bardzo dotkliwa i może stać się nawet przyczyną bankructwa towarzystwa.

Reklama
Reklama

Nie ma przymusu bycia dużym funduszem. Poza tym, system uwzględnia wiele gwarancji, rachunek rezerwowy czy środki własne PTE, za którym stoi akcjonariusz, mający do stracenia coś cenniejszego niż złotówki - mianowicie własną reputację. I to nie tylko w Polsce, ale i na innych rynkach.

Ale czy to nie doprowadzi do takiej sytuacji, że w końcu zostaną tylko dwa, trzy duże fundusze?

Myślę, że nie. Tu jest zbyt dużo do zyskania. Poza tym każdy, jeśli mu się zabiera trochę pieniędzy, protestuje, to normalne. Ale z drugiej strony nie zabieramy im, żeby zabrać, ale żeby te środki przesunąć dla ponad 10 mln członków OFE.

Dlaczego resort tak upiera się przy 5-proc. limicie dla inwestycji zagranicznych funduszy emerytalnych?

Nie widzimy ani celowości, ani też możliwości poszerzenia limitu w obecnych uwarunkowaniach społecznych. Inwestycje zagraniczne wzbudzają wiele emocji, dyskusja na ich temat przez ostatnie dwa lata była prowadzona w kategoriach emocjonalnych, a nie merytorycznych.

Reklama
Reklama

Jednak dlaczego ten 5-proc. limit znalazł się w ustawie? W końcu rozporządzenie, w którym jest obecnie zapisany, łatwiej jest zmienić.Ten limit zawsze - de facto - był w ustawie. Na dodatek są opinie, że dzięki naszym propozycjom ulegnie on rozszerzeniu. Obecnie bowiem, oprócz inwestycji zagranicznych, obejmuje on także niektóre lokaty krajowe. A my to rozgraniczamy i jakby zastrzegamy te 5% tylko dla inwestycji zagranicznych.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama