Spółka spodziewa się zarobić przed opodatkowaniem 106 mln euro, tj. niemal dwa razy więcej niż w roku ubiegłym. Poprzednio oczekiwano zysku w wysokości 100 mln euro. W przeliczeniu na jedną akcję zysk ma wynieść 4,70 euro wobec 2,58 euro przed rokiem. Dyrektor generalny Jochen Zeitz przewiduje, że wartość sprzedaży wzrośnie o 48%, do 880 mln euro. W poprzedniej prognozie zakładano wpływy wynoszące 837 mln euro.
Puma stara się propagować markowe ubiory oraz obuwie zarówno sportowe, jak i codziennego użytku, wykorzystując reklamy z udziałem czołowych sportowców, m.in. amerykańskiej tenisistki Sereny Williams. W przeciwieństwie do innych firm tej branży, nie stosuje obniżek cen, a nawet podwyższa je. Produkty Pumy nie trafiają bowiem do tanich sklepów ani domów towarowych. Na przykład w pierwszym półroczu ceny butów wzrosły o około 10% w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem.
W ciągu najbliższych czterech lat udział sieci własnych sklepów w łącznej sprzedaży ma wzrosnąć przynajmniej do 10%, z obecnych 7%. Podobne plany ma główny rywal Pumy - Adidas--Salomon.
Firma ta, dominująca na rynku europejskim, może również pochwalić się dobrymi wynikami. W drugim kwartale były one lepsze od przewidywań, przede wszystkim dzięki zwiększonej sprzedaży w USA. Natomiast amerykańscy konkurenci Pumy, tacy jak Footstar czy Finish Line, skorygowali w dół wcześniejsze prognozy ze względu na mniejszą, niż przewidywano, sprzedaż na początku roku szkolnego.
Akcje Pumy cieszą się dużym powodzeniem wśród inwestorów. Ich cena wzrosła od początku roku aż o 69%, co było najlepszym wynikiem wśród spółek objętych frankfurckim indeksem giełdowym MDAX, przeznaczonym dla średniej wielkości przedsiębiorstw.