Kolejna próba wybicia w dół z konsolidacji zakończyła się niepowodzeniem. Po odbiciu od wsparcia, wyznaczanego przez dołki z końca lipca i początku września, notowania serii grudniowej podskoczyły o 18 pkt. Tym samym na rynku utrzymał się średnioterminowy trend boczny. W jego ramach notowania powinny przynajmniej jeszcze trochę wzrosnąć. Za sukces byków uznałbym pokonanie linii oporu, opartej o szczyty z 27 sierpnia i 20 września. Wczorajszym notowaniom towarzyszył zwiększony wolumen i powstała w miarę wysoka biała świeca. Zakryta została także ostatnia luka bessy. To są sygnały wskazujące na rosnącą siłę popytu. Ich znacznie (szczególnie zakrycie luki) osłabia fakt, że pojawiają się w ramach średnioterminowej konsolidacji. Niemniej w perspektywie najbliższych notowań spodziewam się kontynuacji zwyżki. Jest szansa, żeby kurs osiągnął 1095 pkt, gdzie opór wyznaczają wrześniowe lokalne szczyty. Przekroczenie tej wartości pozwoli bykom na rozwinięcie skrzydeł i atak na sierpniową górkę - 1161 pkt. Na razie wzrost kursu kontraktów znajduje dość słabe odzwierciedlenie w zwyżce samego indeksu. Dlatego, o ile osiągnięcie pierwszego z wymienionych poziomów wydaje mi się całkiem realne, o tyle zwyżka do tej drugiej wartości to zbyt optymistyczny w tej chwili wariant.
Niestety, zepsuł się trend na wykresie kontraktów na MIDWIG. Podobnie jak kontrakty na WIG20, również one utknęły w trendzie bocznym. Ich analiza podpowiada trochę mniej optymistyczną dla byków interpretację wczorajszej sesji. Otóż jest całkiem realne, że mamy do czynienia tylko z ruchem powrotnym do dołka z początku miesiąca (875 pkt.). Oznaczałoby to niezwykle ograniczony potencjał wzrostowy i rychły atak na lipcowe minimum (856 pkt.).