Wydarzenia ostatnich kilku dni powinny na długo zapaść w pamięci inwestorów na rynku obligacji. Ignorując ryzyko związane ze zbliżającym się referendum w Irlandii, rynek ustanowił nowe maksima, zdecydowanie wyprzedzając czynniki fundamentalne. Gdy na środowej aukcji okazało się, że realny popyt jest dużo mniejszy niż wcześniej oczekiwano, nastrój uległ gwałtownemu załamaniu. Dodatkowymi czynnikami, wpływającymi na przyspieszenie wyprzedaży, były negatywna opinia RPP o projekcie przyszłorocznego budżetu (co raczej nie powinno być zaskoczeniem) i wzrost rentowności na innych rynkach. W rezultacie rentowność wzrosła wzdłuż całej krzywej (obligacja 5-letnia zbliżyła się do 7%), a krzywa bardzo mocno wypłaszczyła się.

Moim zdaniem, obecne poziomy, szczególnie w sektorze 5-letnim, są już atrakcyjne z fundamentalnego punktu widzenia. Warto zauważyć, że różnica w rentowności pomiędzy obligacją 2- i 5-letnią wynosi zaledwie 2 pb. Niestety, może się okazać, że rynek zejdzie jeszcze niżej. Byłaby to cena za zbytni optymizm na początku tygodnia. W tej sytuacji bardzo ciekawie może się zapowiadać aukcja nowej obligacji 10-letniej (DS1013), która odbędzie się w środę. W przypadku dużej podaży, rzędu 1,5-2 mld złotych, można spodziewać się dalszego pogorszenia nastrojów. Może to być bardzo dobry scenariusz dla lokalnych inwestorów długoterminowych (szczególnie sektora ubezpieczeniowego).

Na zakończenie dnia obligacje 2-letnie (OK0804) kwotowane były na poziomie 6,97%, obligacje 5-letnie (PS0507) - 6,95%, a obligacje 9-letnie (DS1110) - 6,63%.