Reklama

Fundusz żąda zwrotu pożyczki

Siedem dni ma Huta Ferrum na spłatę ponad 10,5 mln zł pożyczki udzielonej przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Spółka nie ma pieniędzy. Liczy jednak, że porozumie się z wierzycielem i tym samym uchroni przed windykacją.

Publikacja: 08.10.2002 08:04

Fundusz pożyczał firmie pieniędzy na budowę linii do produkcji rur zgrzewanych prądami wysokiej częstotliwości. Przedsięwzięcie było finansowane także przez dwa banki - ING BSK (jeden z największych akcjonariuszy Ferrum) oraz BOŚ. Huta od kilku miesięcy ma problemy z obsługą długów. Funduszowi nie zapłaciła 6 kolejnych rat pożyczki oraz odsetek, co spowodowało, że umowa została wypowiedziana. - Prowadzimy rozmowy z wierzycielami na temat restrukturyzacji zadłużenia. Liczymy na odroczenie spłaty zobowiązań. W przypadku Banku Śląskiego i BOŚ negocjacje napawają nas pewnym optymizmem. Wojewódzki Fundusz ostatnio usztywnił swoje stanowisko i zażądał spłaty pożyczki, choć oferowaliśmy mu dodatkowe zabezpieczenie - tłumaczy nam Jerzy Smędzik, członek zarządu Ferrum. Władze firmy zapewniają, że podejmowały wszelkie możliwe działania, aby zrestrukturyzować finanse Huty. W przypadku WFOŚiGW spółka dokonała spłaty części karnych odsetek. Wnioskowała o przełożenie spłaty rat kredytowych i obniżenie oprocentowania. Propozycje zostały odrzucone przez Fundusz, który zażądał - na razie bezskutecznie - rozszerzenia gwarancji bankowej udzielonej Hucie przez ING Bank Śląski do pełnej kwoty pożyczki.

Giełdowa spółka nie ma pieniędzy na spłatę długów. - Liczymy jednak, że uda nam się porozumieć z Funduszem. Rozmowy prowadzi z nim także Bank Śląski - twierdzi J. Smędzik.

WFOŚiGW dał spółce 7 dni na spłatę należności i zagroził, że po upływie tego terminu przystąpi do windykacji. Jeśli ten scenariusz zostanie zrealizowany, w pierwszej kolejności wierzyciel sięgnie do kieszeni gwaranta i poręczycieli. Gwarancja ING BSK ma wartość około 5 mln zł. Dwaj poręczyciele to śląskie przedsiębiorstwa współpracujące z Hutą. Przedstawiciele spółki nie ukrywają, że z uzyskaniem od nich pieniędzy Fundusz również może mieć problemy. Wierzytelność jest zabezpieczona także na majątku Huty. Chodzi o instalacje do cementowania rur. W efekcie więc wierzyciel musiałby zrealizować wszystkie zabezpieczenia, aby odzyskać należne mu pieniądze. To jednak znacznie skomplikowałoby sytuację Ferrum, zwłaszcza że gwarant i poręczyciele z pewnością zażądaliby zwrotu pieniędzy.

Do tej pory wierzyciele akceptowali fakt, że spółka wstrzymywała się ze spłatą rat kredytowych i odsetek. Tylko dzięki temu przedsiębiorstwo jeszcze istnieje. Nie jest bowiem w stanie obsługiwać gigantycznego zadłużenia związanego z inwestycjami. Na koniec czerwca sięgało ponad 113 mln zł (w większości są to zobowiązania krótkoterminowe). W I półroczu spółka zanotowała 47,9 mln zł przychodów ze sprzedaży, o prawie 20 mln zł mniej niż przed rokiem. Strata operacyjna sięgnęła w tym czasie 7 mln zł, a strata netto ponad 15,4 mln zł. n

č Komentarz

Reklama
Reklama

Nadzieja w bankach. W interesie ING BSK nie jest zapewne bankructwo firmy, której stał się akcjonariuszem, przejmując akcje za kredyty. I która jest mu winna kilkadziesiąt milionów złotych. Wydaje się więc, że Ferrum przetrwa. Nie wiadomo tylko, na jakich warunkach. Najlepszym wyjściem byłoby wprowadzenie do spółki poważnego inwestora. Dopóki się nie pojawi, akcjonariusze nie mogą spać spokojnie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama