Do końca roku liczba bezrobotnych na Białorusi może się zwiększyć o 200 tys. To o ponad połowę więcej niż wynosi liczba oficjalnie zarejestrowanych w tym kraju ludzi bez pracy (124 tys.). Dane opublikowała niezależna "Biełarusskaja Gazieta". Jej komentator Jarasłau Ramańczuk ideologicznym mitem nazwał oficjalne informacje o tym, że bezrobocie na Białorusi wynosi 2,8%. - Przymusowe przestoje w pracy i urlopy dotknęły w tym roku 431 tys. pracowników - mówi Ramańczuk. To, że na Białorusi nie pojawiła się jeszcze fala bezrobocia, to zasługa jednego z prezydenckich rozporządzeń zakazującego masowych zwolnień. Jednak nawet oficjalne statystyki mówią o wzroście bezrobocia o 11% od początku roku.