Największy spadek kursu, jaki miał miejsce po drodze do osiągnięcia kolejnego maksimum, zdarzył się na przełomie maja i czerwca. Notowania Groclinu obniżyły się wtedy o 16%. Na razie nie widać istotnych zagrożeń dla kontynuacji trendu wzrostowego. Ze względu na najwyższe w historii ceny nie można też wyznaczyć oporu, mogącego powstrzymać popyt. W zasadzie jedyną pomocą przy prognozowaniu kursu jest kanał wzrostowy, jakim można objąć ostatni rok notowań. Obecnie Groclin znajduje się mniej więcej w jego połowie, zaś górne ograniczenie sięga w tej chwili 57,50 zł.
Trochę martwi, że dzienne wskaźniki zaczynają nie nadążać za zwyżką, ale dopóki nie zostanie przełamana linia trendu wzrostowego, jest to tylko sygnał ostrzegawczy, a nie zwiastun zmiany tendencji. Można jedynie żałować, że obroty na tej spółce są niskie i nieregularne, czego najlepszym przykładem jest wczorajsza sesja, podczas której właściciela zmieniły tylko 1204 akcje.