- Kluczowe rozstrzygnięcia dla rozwoju polskiej energetyki zostały przyjęte - zapewnił wczoraj Wiesław Kaczmarek, minister skarbu państwa. Zaledwie dzień wcześniej minister gospodarki Jacek Piechota twierdził, że rozmowy wciąż trwają i zakończą się nie wcześniej niż pod koniec października.
Rozdźwięk między resortami skarbu i gospodarki jest coraz bardziej wyraźny. Doszło do tego, że ministrowie spierają się nie tylko co do ostatecznych rozstrzygnięć w programie restrukturyzacji branży energetycznej, ale również co do tego, czy rozwiązania zostały wypracowane, czy nie. - Rozstrzygnięcia są przyjęte, ale jesteśmy przed przedstawieniem programu Radzie Ministrów, więc niezręcznie jest mi o nich mówić - powiedział wczoraj Wiesław Kaczmarek podczas dorocznej konferencji Power Bridge, zorganizowanej dla branży energetycznej.
Powstanie BOT
Przyjęte - zdaniem ministra skarbu - rozwiązania zakładają zakończenie prywatyzacji w sektorze wytwórczym. I tak na pierwszy ogień pójdą elektrownie Kozienice, Stalowa Wola i Ostrołęka, dla których mają zostać wyłonieni indywidualni inwestorzy. Na 2003 r. zaplanowano wstępnie ofertę publiczną Południowego Koncernu Energetycznego, który obecnie grupuje siedem elektrowni z południowej Polski i ma 18-proc. udział w krajowej produkcji prądu. W przyszłym roku dołączy do niego Zespół Elektrowni Dolna Odra oraz lokalne elektrociepłownie. Minister odżegnywał się od pomysłów lansowanych przez prezesa PKE, aby włączyć do koncernu także spółki dystrybucyjne. - Nie zrobimy tego decyzją administracyjną - zapowiedział. Oznacza to mniej więcej tyle, że PKE będzie mógł wziąć udział w prywatyzacji spółek dystrybucyjnych, zamiast je po prostu dostać.
Wiesław Kaczmarek zapewnił również, że powstanie grupa BOT z połączonych elektrowni Bełchatów, Opole i Turów. Przeciwny tej konsolidacji jest Bełchatów, który planował szacowaną na 850 mln euro budowę nowej elektrowni opalanej węglem brunatnym - Bełchatów II. - Powstanie grupy BOT oznacza odsunięcie w czasie niektórych inwestycji - ocenił minister. Wszystko dlatego, że mimo iż wszystkie trzy elektrownie wchodzące w skład przyszłej grupy opalane są najtańszym paliwem, czyli węglem brunatnym, tylko Bełchatów sprzedaje energię po niskich cenach. Pozostali (z wyróżnieniem Turowa) wliczają w ceny sprzedawanego prądu koszty zaciągniętych na modernizację kredytów. Proponowana konsolidacja miałaby uśrednić ceny energii tych trzech zakładów, ale kosztem zaniechanych inwestycji w Bełchatowie. - Wprawdzie z przeprowadzanych analiz wynika, że BOT wpadłby w tarapaty finansowe w okolicach 2007-2008 roku, ale symulacje przeprowadzano w oparciu o nieskorygowane plany inwestycyjne wszystkich trzech zarządów, które łącznie na inwestycje chciałyby przeznaczyć 22 mld złotych. Po ograniczeniu tych planów i w związku z planowaną prywatyzacją BOT, ta konsolidacja ma sens ekonomiczny - dowodził W. Kaczmarek. Ponadto grupa BOT miałaby zostać powiększona o dwie kopalnie węgla brunatnego.