Przedsiębiorcom nie podobają się przede wszystkim zapisy, według których urząd skarbowy będzie mógł pominąć skutki podatkowe, np. umowy między firmami, jeśli udowodni, że jej efektem było zmniejszenie obciążeń podatkowych. W takich przypadkach fiskus będzie naliczał podatek tak, jakby przedsiębiorcy zawarli inny, niekorzystny podatkowo kontrakt, dzięki któremu osiągnęliby ten sam rezultat gospodarczy.

- Mówimy o umowach legalnych. Przykładów jest całe mnóstwo. Najbardziej powszechny to zakup jakiejś rzeczy na raty i wzięcie jej w leasing. Każda z tych czynności ma inne skutki podatkowe. Jeśli urząd skarbowy uzna, że leasing jest bardziej korzystny podatkowo, to będzie mógł jego skutki pominąć, a transakcję opodatkować tak, jak w przypadku zakupu rzeczy na raty - uważa Witold Modzelewski, przewodniczący komisji finansów i podatków w KIG. Według niego, może nawet dojść do paradoksów, że fiskus nie uzna rozwodu, bo może zakładać, że został on dokonany, aby zmniejszyć podatki małżonków (np. dzięki nabyciu osobnych praw do ulg).

- Ten przepis w ordynacji to ograniczenie swobody zawierania umów. Przedsiębiorcy będą musieli zastanawiać się, jak dany kontrakt zostanie zinterpretowany przez aparat skarbowy, a nie nad tym, który z wariantów dokonania transakcji będzie lepszy dla ich działalności - mówi Franciszek Gaik, ekspert KIG.

Według przedstawicieli Izby, sprzeczność tych przepisów z Konstytucją polega na tym, że praktycznie to organ administracji podatkowej będzie ustalał przedmiot opodatkowania. Tymczasem, dowodzą eksperci KIG, ustawa zasadnicza mówi wyraźnie, że tego typu kwestie mogą być regulowane tylko w ustawach. Trybunał powinien się też przyjrzeć ordynacji z innego powodu. Chodzi o przepis dotyczący interpretacji urzędowej prawa podatkowego. - Jest tam zdanie, które nas bardzo zdziwiło. Co prawda, jest mowa o tym, że interpretacja Ministerstwa Finansów jest wiążąca dla aparatu skarbowego i nie może szkodzić podatnikowi, ale jednocześnie - zastosowanie się do niej nie zwalnia z obowiązku płacenia podatku. To może oznaczać, że mimo działania zgodnie z interpretacją, przedsiębiorca może dostać po jakimś czasie wezwanie do zapłaty należności. W ten sposób naruszono zasadę zaufania obywateli do państwa - mówi W. Modzelewski.

Izba skrytykowała również projekt zmian w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Rząd chce obniżyć stawkę CIT do 27% w przyszłym roku. Obowiązująca jeszcze ustawa przewiduje, że podatek ma wynosić 24% w 2003 i 22% od 2004 r. Według Franciszka Gaika, zmiana zasad zniechęci właścicieli firm do inwestowania i tworzenia nowych miejsc pracy. - Przedsiębiorcy tworzyli swoje plany finansowe na najbliższe lata w oparciu o zapisane w ustawie zmiany w CIT. Projekt rządu to groźny sygnał, że system podatkowy będzie niestabilny - mówi F. Gaik.