"W ramach prac badawczych kładzie się nacisk na lepszą koordynację polityki fiskalnej oraz ustalenie na nowo limitu deficytu budżetowego w zależności od cyklu koniunkturalnego" - dodał. Zdaniem Rosatiego postanowienia "Paktu Stabilizacji i Wzrostu" wzywające państwa UE do zrównoważenia do 2004 roku budżetów centralnych oraz narzucające krajom członkowskim, aby ich deficyty budżetowe nie przekroczył 3 proc. PKB mogą nie zostać spełnione. "Ten pakt trzeszczy w szwach. Portugalia ostatnio przekroczyła ten pułap. Niemcy, Francja i Włochy są na granicy tego limitu. Jeśli dojdzie do złamania tego paktu, to wspólny interes zostanie złamany" - powiedział Rosati. Rosati powiedział także, że dopuszczalnym rozwiązaniem problemu powiększającej się w wielu krajach UE luki budżetowej byłoby wprowadzenie zależnego od wahań koniunkturalnych limitu. "Jedna z propozycji reform paktu mówi, że warto powołać na okres 6 lat Radę Polityki Fiskalnej, która określiłaby poziom dopuszczalnego deficytu na ten okres. Ścieżka schodzenia z deficytem powinna być ustanowiona na cały cykl koniunkturalny" - powiedział Rosati. Jednym z warunków przyjęcia Polski do Unii Walutowej i Gospodarczej (EMU) jest wypełnienie kryterium deficytu budżetowego nieprzekraczającego pułapu 3 proc. PKB. Jak wynika z ostatnich wypowiedzi przedstawicieli rządu i banku centralnego najwcześniejszym możliwym terminem wejścia do eurolandu byłby 2006 rok lub kolejny. Rząd założył w projekcie budżetu na przyszły rok, że deficyt budżetowy w 2003 roku spadnie do 4,9 proc.PKB z 5,4 proc. PKB. w tym roku. (PAP)