Prawo o abolicji i deklaracjach majątkowych najprawdopodobniej zostanie zaskarżone do Trybunału przez Platformę Obywatelską. PO apeluje co prawda, do prezydenta, by zawetował ustawę, ale on już zapowiedział, że ją podpisze. Politycy opozycji uważają, że abolicja jest niekonstytucyjna, bo narusza m.in. zasadę sprawiedliwości społecznej i równości wobec prawa. Obowiązek składania deklaracji będzie natomiast - według PO - łamał prawo do ochrony życia rodzinnego i prywatnego.

Jeśli Trybunał uzna, że opozycja ma rację i zakwestionuje zgodność tych przepisów z Konstytucją, to efektem takiego wyroku będzie usunięcie wadliwych ustaw z systemu prawnego. Wyrok wchodzi w życie z dniem jego ogłoszenia. - Co do zasady, nie działa on wstecz. Podatek wcześniej uiszczony na podstawie ustawy o abolicji będzie prawdopodobnie zapłacony skutecznie - uważa Michał Stolarek, prawnik kancelarii White & Case. To mogłoby oznaczać, że po wyroku fiskus nie będzie mógł nakładać na taką osobę sankcji z tytułu nieujawnionego wcześniej dochodu.

Pewności jednak nie ma. Niektórzy eksperci, których prosiliśmy o opinię, odmówili komentarza, twierdząc, że sprawa jest zbyt zawiła proceduralnie. Według Roberta Gwiazdowskiego z Centrum im. Adama Smitha, nie można w tej chwili jednoznacznie stwierdzić, że korzystający z abolicji zgodnie z ustawą nie mają się czego bać. - Stanowczo odradzam pośpiech. Najlepiej będzie poczekać do wyroku, o ile taki zapadnie. Z tego co wiem, prośbę do prezydenta o przesłanie ustawy do Trybunału wysłał także rzecznik praw obywatelskich - powiedział Robert Gwiazdowski.

Według eksperta Centrum, stan prawny po ogłoszeniu wyroku wcale nie musi sprzyjać korzystającym z abolicji. - Przecież wydanie orzeczenia przez Trybunał oznacza, że dane przepisy były niekonstytucyjne od początku - mówi R. Gwiazdowski. Dodaje, że po takim wyroku powstanie mnóstwo pytań, na które w tej chwili trudno odpowiedzieć. - Co się stanie, jeśli w trakcie postępowania w sprawie legalności nieujawnionych dochodów zapadnie wyrok Trybunału, a aparat skarbowy uzna po tym fakcie, że dochody podatnika były legalne? Jaki podatek ma wówczas zapłacić osoba, która skorzystała z abolicji, skoro stawka 12% nie będzie już obowiązywała? Takich kruczków jest bez liku - mówi Robert Gwiazdowski.

Zdaniem Michała Stolarka, charakterystyczne jest też to, że na zastanowienie się, czy korzystać z abolicji, zostawiono podatnikom niewiele ponad 2 miesiące. Według niego, ze składaniem deklaracji majątkowych też warto się wstrzymać do ostatniej chwili. Ostateczny termin ich składania - o ile przepisy wejdą w życie i będą obowiązywać - upływa z końcem kwietnia przyszłego roku.