Wartość aktywów netto zmniejszyła się w ciągu trzech miesięcy o 34%, do 56,9 mld koron (6,1 mld USD). Szwedzki gigant, który ma przedstawicieli w zarządach co trzeciej firmy objętej indeksem giełdy sztokholmskiej OMX, dotkliwie odczuł spadek notowań wszystkich jedenastu czołowych spółek zależnych. Warto dodać, że był to najgorszy kwartał dla tamtejszego rynku od 1990 r.

Akcje samego Investora staniały od początku roku o 64%, zmniejszając jego wartość rynkową do 31,9 mld koron. Z końcem września była ona o 39% mniejsza od aktywów netto wobec 29-proc. różnicy w połowie bieżącego roku i 25--proc. odnotowanej w końcu marca. Dysproporcja ta jest coraz wyraźniejsza ze względu na obawy uczestników rynku o sytuację finansową kontrolowanych przez Investora przedsiębiorstw. Podziela je agencja Moody`s Investors Service, która nie wykluczyła obniżenia ratingu szwedzkiego holdingu, wskazując na trudną sytuację niektórych spółek zależnych oraz ogólnie złą koniunkturę na rynku akcji.

Duży niepokój budzi Ericsson, którego rating znalazł się na poziomie obligacji śmieciowych, a notowania spadły w trzecim kwartale aż o 67%. Pomimo niedawnej emisji o wartości 3,2 mld USD, firma może być zmuszona już na początku 2003 r. do kolejnej sprzedaży akcji, aby wzmocnić swój kapitał. Spadła też wartość rynkowa ABB, gdyż europejski potentat przemysłowy ma trudności z osiągnięciem założonego zysku.

Jednak największe obawy dotyczą budowy przez spółkę HI3G sieci telekomunikacyjnej trzeciej generacji wspólnie z Hutchison Whampoa. Przedsięwzięcie to na terenie Szwecji i Danii ma kosztować holding w ciągu pięciu lat 4-5 mld koron, a późniejsza działalność może być mało opłacalna ze względu na konkurencję ze strony innych operatorów.

Dyrektor generalny Investora Marcus Wallenberg uznał obecną sytuację rynkową za wyjątkowo trudną, nie dostrzegając przy tym szans na rychłą poprawę.