- Podtrzymujemy zamiar upublicznienia spółki, a najwcześniejszy możliwy termin to II połowa przyszłego roku - powiedział w piątek wiceminister skarbu, Ireneusz Sitarski. Z naszych informacji wynika, że nie rozpoczęły się na razie żadne prace, zmierzające do wprowadzenia spółki na rynek. Nie wiadomo nawet, kiedy rozpisany zostanie przetarg na doradcę prywatyzacyjnego. A to jednoznacznie wskazuje, że MSP nie zamierza spełnić oczekiwań innych akcjonariuszy towarzystwa. Świadczy też o tym fakt, że MSP nie wyklucza sprzedaży pakietów akcji PZU inwestorom finansowym, jeszcze przed publiczną ofertą.

- Gdyby Skarb Państwa myślał o szybszym upublicznieniu PZU, negocjacje z EBOiR czy innymi podmiotami nie byłyby konieczne. Miałyby one szansę kupić papiery po prostu w ofercie - twierdzi nasz rozmówca związany z rynkiem ubezpieczeń. Znacznie szybszego debiutu na giełdzie chciałoby konsorcjum Eureko - BIG-BG, kontrolujące 30% akcji towarzystwa. W ramach oferty, zgodnie z umową z kwietnia 2001 r., 21% akcji spółki powinno trafić do Eureko. A to dawałoby inwestorowi kontrolę nad firmą. Poza tym konsorcjum liczy, że upublicznienie zakończy konflikt ze Skarbem Państwa i konflikt wewnątrz firmy. Na ten ostatni wskazuje rezygnacja z funkcji wiceprezesa PZU Antonio Martinsa da Costy, przedstawiciela Eureko. Jego zdaniem, zarząd towarzystwa blokuje realizację strategicznych dla spółki projektów, m.in. związanych z informatyzacją.

Prezes Zdzisław Montkiewicz zdecydowanie zaprzeczył tym zarzutom. Skarb Państwa również milczy. W piątek usłyszeliśmy od przedstawicieli biura prasowego resortu skarbu, że trwa analiza pisma, skierowanego do ministra skarbu przez inwestora. Stanowisko ministerstwa w tej sprawie zostanie zaprezentowane najprawdopodobniej w nadchodzącym tygodniu.