Ropa naftowa zdrożała w piątek po tym, jak Izba Reprezentantów USA dała
prezydentowi prawo do użycia siły w Iraku.
Atak na Irak stał się tym samym bardziej prawdopodobny, a to oznaczałoby wstrzymanie dostaw od piątego producenta ropy na Bliskim Wschodzie i zakłócenie eksportu z innych krajów tego regionu, w tym z Arabii Saudyjskiej.
Podwyżkę cen ropy mógł też spowodować ogłoszony w piątek raport Międzynarodowej Agencji Energii, z którego wynika, że w sierpniu spadły zapasy tego surowca w krajach OECD. Z drugiej strony jednak Agencja obniżyła prognozy wzrostu popytu na ropę na bieżący i przyszły rok, uzasadniając to wysoką jej ceną i spowolnieniem tempa wzrostu gospodarczego.
W Londynie za baryłkę ropy gatunku Brent płacono po południu 27,90 USD, a więc o 0,5% więcej niż na czwartkowym zamknięciu.