Reklama

Nie rozumiem tej gry

Ze Zdzisławem Montkiewiczem, prezesem PZU SA, rozmawia Krzysztof Jedlak

Publikacja: 15.10.2002 08:28

Czy, biorąc pod uwagę rezygnację Antonio da Costy, przedstawiciela Eureko, z pracy w zarządzie PZU SA, liczy się Pan z tym, że Eureko zniechęcone przedłużającym się konfliktem ze Skarbem Państwa, wyjdzie ze spółki.

Tym tematem spółka i jej zarząd w ogóle się nie zajmują, ponieważ to jest obszar, który znajduje się poza działalnością statutową firmy. To obszar, na którym działają akcjonariusze.

Jak Pan w takim razie odbiera rezygnację Antonio da Costy?

Z wielkim zaskoczeniem, ponieważ pan da Costa nie zgłaszał zastrzeżeń dotyczących zarządzania firmą. W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie rady nadzorczej PZU SA, podczas którego dyskutowaliśmy o strategii, o tym, jak ona powinna wyglądać i kiedy będzie przygotowana. Pan Jansen (Ernst Jansen z ramienia Eureko zasiada w radzie nadzorczej PZU SA - przyp. red.) przedstawił swoje uwagi do prac nad strategią. Te uwagi przyjęliśmy do wiadomości i zostaną uwzględnione w dalszych pracach. Przebieg obrad rady nadzorczej nie wskazywał, że pan da Costa może podjąć taką decyzję. Jest to więc dla nas naprawdę duże zaskoczenie.

Kiedy się Pan dowiedział, że Antonio da Costa rezygnuje z pracy w zarządzie PZU SA?

Reklama
Reklama

O godzinie 15.30, w czwartek (o godz. 15.00 tego dnia Eureko zorganizowało konferencję prasową, na której publicznie poinformowało o decyzji Antonia da Costy; o godz. 17.00 tego samego dnia odbyła się konferencja PZU w tej sprawie - przyp. red.).

Czy, Pana zdaniem, rezygnacja może mieć związek z toczącymi się postępowaniami prokuratorskimi, w ramach których przesłuchiwani byli zarówno pan da Costa, jak i - również reprezentujący w zarządzie PZU SA konsorcjum Eureko i BIG-BG - Piotr Kowalczewski?

Trudno mi się wypowiadać na ten temat. Sprawy, o które Pan pyta, dotyczą działań poprzednich zarządów, w których nie uczestniczyłem.

Czy, Pana zdaniem, decyzja da Costy jest formą nacisku na Skarb Państwa w trwającym sporze między Eureko a MSP?

Jak wspomniałem, te kwestie znajdują się poza obszarem zainteresowań zarządu spółki, ponieważ są to zagadnienia dotyczące właścicieli - akcjonariuszy PZU. My koncentrujemy się na zarządzaniu towarzystwem, przestrzegając zasad ładu korporacyjnego.

Czy liczy się Pan z tym, że inni przedstawiciele Eureko we władzach PZU SA oraz we władzach spółek zależnych towarzystwa, podejmą podobną decyzję i zrezygnują z pracy? Czy ma Pan już jakieś sygnały, które by o tym mogły świadczyć?

Reklama
Reklama

Nie, nie mamy takich sygnałów. W tym przypadku wszystko, oczywiście, zależy od przedstawicieli Eureko.

Biorąc pod uwagę rezygnację przedstawiciela Eureko z pracy w zarządzie PZU, a nawet zakładając bardziej radykalny scenariusz - wycofania się także innych przedstawicieli konsorcjum z władz spółki i firm zależnych, czy zarząd PZU SA oraz zarządy innych spółek z grupy PZU będą mogły normalnie funkcjonować, podejmować decyzje?

Zarządy spółek grupy PZU funkcjonują bez zakłóceń. Nieobecność pana da Costy nie ma wpływu na działalność organów spółki. Kwestię liczebności poszczególnych organów rozstrzygają statuty firm. W przypadku PZU SA, zgodnie ze statutem, liczba członków zarządu wynosi od 3 do 5 osób i w tym składzie możemy normalnie funkcjonować.

Gdyby pan Kowalczewski zrezygnował ze stanowiska, zarząd PZU SA będzie mógł dalej normalnie funkcjonować?

Tak. Zarząd byłby w takim przypadku 3-osobowy.

Pan Ernst Jansen przedstawił wiele zarzutów pod adresem spółki i zarządu, a ściślej - zasiadających w nim reprezentantów Skarbu Państwa. Mówił między innymi o wstrzymaniu strategicznych projektów, które miały poprawić wyniki grupy PZU? No więc, jak wygląda realizacja tych projektów?

Reklama
Reklama

Projekty strategiczne są realizowane, przy ich wdrażaniu oraz w procesie podejmowania decyzji z tym związanych uczestniczyli wszyscy członkowie zarządu. Unowocześniamy firmę i myślę, że już wkrótce odczują to nasi klienci w całej Polsce. W ciągu ostatniego pół roku zysk netto i zysk brutto zostały podwojone w stosunku do analogicznego okresu w 2001 roku. Zarzut braku efektywnego zarządzania należy uznać w tym kontekście za całkowicie nieuzasadniony.

Na jakim etapie jest przetarg na centralny system informatyczny dla grupy PZU?

To etap końcowy, przygotowujemy warunki przetargowe. W tej chwili trwają ostatnie ekspertyzy prawne. Będą gotowe w najbliższych dniach.

Jak wygląda kwestia zwolnień w spółce? Mówi się o tym, że PZU zwalnia wielu fachowców. Jaka jest skala zjawiska?

W roku ubiegłym, szczególnie w II i III kwartale, przyjęto do spółki ponad 100 osób bez doświadczenia w pracy w firmach ubezpieczeniowych. Wskaźnik zatrudnionych, ponad przewidziane w spółce etaty, sięga 11%. W tej sytuacji racjonalizujemy zatrudnienie. W pierwszej kolejności propozycje zmiany pracy kierowane są do osób, które nie mają odpowiednich kwalifikacji do zajmowanych stanowisk. Równocześnie zatrudniliśmy osoby z doświadczeniem w branży ubezpieczeniowej i finansowej. Przypomnę, że głównym ekonomistą grupy PZU został profesor Stanisław Gomułka, niekwestionowany autorytet w dziedzinie ekonomii.

Reklama
Reklama

Zwalniane są jednak podobno osoby i likwidowane biura oraz departamenty podlegające przedstawicielom Eureko we władzach spółki.

Wygląda to zupełnie inaczej, niż przedstawiano w ostatnich dniach. Likwidacji biur nie prowadzi się dla samej likwidacji. Chodzi o racjonalizację zatrudnienia i przygotowanie struktury organizacyjnej do wdrożenia projektu centrum korporacyjnego.

Czy decyzje dotyczące likwidacji biur były podejmowane na wniosek poszczególnych członków zarządu?

Tak, w tym pana da Costy. Na posiedzeniu zarządu 1 października zlikwidowaliśmy na jego wniosek podlegające mu biuro kontroli operacyjnej.

Czemu zatem, w Pana ocenie, pojawiły się zarzuty, że zarząd likwiduje struktury podlegające przedstawicielom Eureko? O co toczy się gra?

Reklama
Reklama

Nie rozumiem tej gry. Uważam, że obowiązkiem pracowników PZU jest działanie na rzecz PZU i reprezentowanie interesów PZU. Nie rozumiem postawy, zgodnie z którą ktoś reprezentuje wyłącznie jednego z udziałowców. Wiele słyszymy o obowiązku przestrzegania zasad ładu korporacyjnego. Powtórzę raz jeszcze - kierowanemu przeze mnie zarządowi z całą pewnością zależy nie tylko na mówieniu o tych zasadach, ale ich stosowaniu w codziennej pracy w PZU.

Kolejny - i to jeden z bardziej kosztownych - strategiczny projekt PZU, to budowa centrum likwidacji szkód. Czy spółka planuje w tym przypadku jakieś inwestycje?

Tak, planujemy takie inwestycje. To projekt realizowany w PZU od kilku lat. W tej chwili mamy 6 nowoczesnych centrów likwidacji szkód w oddziałach okręgowych. Planujemy dokończenie tego projektu we wszystkich pozostałych oddziałach. To są - jak wspomniałem - bardzo nowoczesne ośrodki. 24 października w Szczecinie będziemy demonstrować, jak taki system i centrum działają. Na podstawie tych doświadczeń będziemy od następnego roku wprowadzali podobny system w całej Polsce.

Wspomniał Pan o dobrych wynikach spółki. Jakie zyski PZU SA prognozuje Pan na koniec roku?

Prognozujemy przekroczenie, i to znaczne, wyniku, jaki był zakładany...

Reklama
Reklama

To był 1 mld zł zysku dla grupy PZU?

Tak, to był 1 mld zł. Trudno jeszcze w tej chwili mówić o wyniku końcowym, ale - jak powiedziałem - wiemy już na pewno, że będzie dużo lepszy od zakładanego.

W jaki sposób spółka chce wykorzystać wypracowane środki?

Przede wszystkim na rozwój firmy, być może także na dywidendę dla akcjonariuszy, ale w tym przypadku decydować będzie walne zgromadzenie akcjonariuszy.

Ale zarząd bierze pod uwagę możliwość zaproponowania akcjonariuszom wypłaty dywidendy?

Zarząd PZU, jak zresztą pewnie każdy zarząd, stara się zatrzymać jak największe środki w firmie, na jej rozwój. Pamiętajmy jednak, że ostateczne decyzje należą zawsze do właścicieli.

Aktywami grupy PZU miała zarządzać firma PZU Asset MaTak, ta koncepcja jest kontynuowana. Udało nam się skompletować wszystkie dokumenty związane z funkcjonowaniem asset management. Uzyskaliśmy już wszystkie niezbędne zgody Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, i w najbliższych dniach ta spółka zacznie funkcjonować.

Czy Pan już wie, kto będzie nią kierował?

W tej chwili trwa konkurs na członków zarządu. Przed jego zakończeniem trudno mówić o rezultatach.

Czy PZU Asset Management będzie też zarządzać środkami PZU, które wcześniej znajdowały się w gestii funduszu TDA?

Tak, do tej spółki trafią aktywa, którymi zarządzało TDA i nad którymi PZU odzyskało niedawno kontrolę. Asset Management będzie też zarządzać towarzystwem funduszy inwestycyjnych PZU.

W przeszłości pojawiały się rozmaite pomysły na kierowanie grupą PZU. Chodziło między innymi o uniknięcie sytuacji, w której powstawały konflikty między spółką-matką a spółkami zależnymi. Jaka jest Pana koncepcja w tym zakresie?

To koncepcja opisana dokładnie w prospekcie emisyjnym w roku ubiegłym. Sprowadza się do powstania centrum korporacyjnego i takie centrum budujemy. W tej chwili ten sam dyrektor zarządza siecią orzecznictwa PZU Życie i PZU SA. Ta sama osoba jest skarbnikiem w obu spółkach. Od ubiegłego tygodnia mamy też taką sytuację w sferze marketingu i reklamy. W ten sposób odbywa się budowa centrum korporacyjnego.

Czy ta koncepcja zakłada również w przyszłości unię personalną między spółką-matką i spółkami zależnymi?

Jeśli chodzi o szczebel wykonawczy, np. dyrektorów biur, to mówimy o unii personalnej.

A jeśli chodzi o zarządy?

Jest to niemożliwe z prawnego punktu widzenia. I nie ma takiej potrzeby. Najważniejsze są pewne wspólne funkcje, umożliwiające realizację celów grupy.

W tej chwili w spółce toczą się jakieś prace nad upublicznieniem PZU SA?

W ubiegłym roku złożony został w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd prospekt emisyjny. Zgodnie z Prawem o publicznym obrocie papierami wartościowymi, spółka jest zobowiązana do aktualizacji w każdym miesiącu opisu stanu firmy. W PZU jest specjalny zespół, który się tym zajmuje i w każdym miesiącu KPWiG otrzymuje od nas aktualne dane o stanie spółki.

Na rynku pojawiły się informacje, że zespół do spraw prywatyzacji, który przygotowywał upublicznienie spółki został zlikwidowany. Został, czy nie został?

Nie, nie został zlikwidowany, tylko zmieniona została jego forma organizacyjna. Było to oddzielne biuro, które wykonało swoje zadanie przygotowując prospekt emisyjny. W przypadku kiedy trzeba tylko uzupełniać i uaktualniać dane z prospektu, potrzebny jest mniejszy zespół i ten mniejszy zespół funkcjonuje w ramach Biura Zarządu. Pracują w nim ci sami specjaliści.

Jak Pan ocenia kwestię wprowadzenia spółki na giełdę? Czy powinno ono nastąpić jak najszybciej - jak mówi Eureko, czy też lepiej trochę poczekać - jak sugerują przedstawiciele Skarbu Państwa?

To pytanie do akcjonariuszy, nie do zarządu spółki.

Czy chętnie powitałby Pan w gronie akcjonariuszy PZU SA poważne instytucje finansowe, chociażby takie, jak Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju?

Z punktu widzenia zarządzania spółką, nie rozróżniamy akcjonariuszy. Nie jest naszą rolą oceniać rozwiązania w akcjonariacie i nigdy nie będziemy tego robili.

Jakie są Pana relacje z głównym akcjonariuszem spółki - Skarbem Państwa, a ściślej z reprezentantem tego akcjonariusza - ministrem skarbu. Wiele się mówi i pisze na temat konfliktu między panami...

To są fakty prasowe, które powstają szczególnie w okresie sezonu ogórkowego. Zarówno pan minister Kaczmarek, jak i ja, wydawaliśmy osobiście stosowne oświadczenia o braku jakiegokolwiek konfliktu. Nigdy takiego konfliktu nie było. Niektóre gazety twierdzą jednak, że wiedzą lepiej. Nie mamy na to wpływu.

Czy PZU wie, kim są podmioty, które kupiły akcje towarzystwa od pracowników?

Nie, nie wiemy. Zachęcamy jednak pracowników, aby nie sprzedawali pochopnie swoich akc

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama