Sporo dobrego dla posiadaczy akcji wydarzyło się na GPW w minionym tygodniu. Z punktu widzenia analizy trendu doszło do bardzo istotnych rozstrzygnięć. Wykres WIG20 uporał się z 4-miesięczną linią trendu spadkowego. Po ostatnich wzrostach załamały się dwie formacje: głowy i ramion oraz zniżkującego trójkąta, które razem tworzyły wybuchową mieszankę, grożąc spadkiem o ponad 200 pkt. W zamian zyskaliśmy szansę na wzrost WIG20 w okolice 1200 pkt. Ze względu jednak na linię szyi potencjalnej formacji podwójnego dna najważniejszy opór znajduj się na 1170 pkt. Nie mniej istotny jest także poziom 1118 pkt., związany z luką bessy otwartą na początku września. Grający na zniżkę indeksu powinni zatem zdawać sobie sprawę z ryzyka, jakie towarzyszyć im będzie w trakcie nadchodzących sesji. Czy jednak są zupełnie bez szans? Spojrzenie na przebieg RSI(14) może sporo wyjaśnić. Oto bowiem na jego wykresie wykreślić można linię trendu spadkowego, która ogranicza ruchy wskaźnika od 10 miesięcy. Jeśli zatrzyma ona tryumfujący popyt, i tym razem okazać się może, iż wybicie w górę z horyzontu było perfidną pułapką.

Ta obawa nie jest oparta li tylko o pojedynczy wskaźnik. Podobnym zagrożeniem jest EMA-55, pod którą WIG20 porusza się od połowy czerwca. Typowo średnioterminowy oscylator, jakim jest MACD, znajduje się jeszcze w sporej odległości od linii równowagi i mimo wygenerowanego w piątek sygnału kupna, trudno takie zachowanie uznać za przejaw siły rynku. Sesja poniedziałkowa ani o jotę nie zbliżyła nas do średnioterminowego rozstrzygnięcia, gdyż przez cały dzień trwało dochodzenie do wspomnianej średniej EMA-55, a w godzinach popołudniowych konsolidacja poniżej jej poziomu. W rezultacie na wykresie z wczorajszej sesji pojawiły się dwa blisko położone punkty, mogące przekształcić się w formację podwójnego szczytu z linią szyi na 1077 pkt. Reasumując - z odgwizdaniem końca średnioterminowego "bear market" należałoby się wstrzymać aż do sforsowania wymienionych powyżej barier na RSI oraz EMA-55, a bardziej przezorni inwestorzy winni zaczekać z decyzjami do momentu ukształtowania dużego podwójnego dna.