"Burza mózgów nad rynkiem kapitałowym" to określenie, jakie pasuje do konferencji zorganizowanej przez Izbę Domów Maklerskich na temat przyszłości naszego rynku w obliczu wejścia Polski do UE. Podczas niej przedstawiciele firm asset management opowiedzieli się za utrzymaniem giełdy w Warszawie. Według nich potencjalnie duży rynek wewnętrzny i prawdopodobny rozwój emisji obligacji przedsiębiorstw i obligacji hipotecznych to argumenty za tym, że rodzima giełda się wzmocni.
Obecna kondycja rynku jest jednak słaba. Mimo dobrej infrastruktury, nie jest on wystarczająco efektywny. Wystarczy wspomnieć o odpływie inwestorów i spółek, czy o trudnej sytuacji małych i średnich przedsiębiorstw. - Nie możemy dopuścić do marginalizacji naszej giełdy. Jest to groźne dla małych przedsiębiorstw, które nie będą w stanie zdobyć kapitału, gdyż ten przeniesie się na rynki zagraniczne wraz z większymi spółkami - powiedział Waldemar Markiewicz, prezes DB Securities i członek zarządu IDM. Dodał, że aby temu zapobiec, musimy usprawnić wszelkie procedury dla emitentów, być konkurencyjni kosztowo i wiarygodni.
Tomasz Orlik, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management i członek zarządu IDM przewiduje, że kapitalizacja GPW w 2006 r. może wynieść 208 mld zł, czyli dwa razy więcej niż obecnie. Na konferencji IDM zwrócił uwagę, że aktywa OFE za 4 lata mogą osiągnąć poziom 98 mld zł, a funduszy inwestycyjnych - 76 mld zł.