Cena złota, po ostrych wzrostach kursów akcji, spadła na wczorajszym porannym fixingu w Londynie do 314 USD za uncję i była najniższa od sześciu tygodni. Po południu wzrosła o 5 centów. Miedź staniała o 8 USD do 1476 USD za tonę.

Cena ropy naftowej wczoraj prawie nie zmieniła się. Po południu wynosiła 28,61 USD za baryłkę.

Za wzrostem ceny przemawiał zwiększony popyt w USA. Po dwóch tygodniach przerwy, spowodowanej huraganami Isidore i Lili, ruszyły tam pełną parą terminale i rafinerie na wybrzeżach Luizjany i Teksasu. Większych zniszczeń nie odnotowano, ale musiało potrwać uruchomienie instalacji. Import pozwolił zwiększyć zapasy w ubiegłym tygodniu o 3,4%, co było największym wzrostem od marca 2001 r. Ale też tydzień wcześniej spadły one do poziomu najniższego od 26 lat.

Natomiast obniżce cen sprzyja najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energii, która zapewniła, że państwa członkowskie OPEC i inne kraje bez trudu i natychmiast uzupełnią każde zmniejszenie dostaw spowodowane ewentualną wojną w Iraku.