Reklama

Fundusz dla każdego

Niska płynność i wysokie koszty transakcyjne w porównaniu z kontraktami terminowymi są jedną z głównych przyczyn, dla której gracze niechętnie inwestują w jednostki indeksowe MiniWIG20. Tymczasem ich zakup można by potraktować jako sposób na własny "fundusz" inwestycyjny.

Publikacja: 17.10.2002 09:29

Jednostki indeksowe zadebiutowały na giełdzie pod koniec listopada zeszłego roku. Zainteresowanie tymi instrumentami nigdy nie było duże. Najwyższe średnie obroty na sesję były w styczniu tego roku (355 tys. zł), później zdecydowanie spadły. Być może udałoby się wyrwać rynek z marazmu, gdyby dokonać korekty kampanii reklamowej tego produktu. Jako instrument spekulacyjny na GPW królują kontrakty terminowe na WIG20. Przewidując wzrost lub spadek notowań taniej będzie nam sprzedać lub kupić kontrakt niż odpowiednią liczbę jednostek indeksowych. Kupując kontrakt na WIG20 kontrolujemy portfel akcji o wartości ok. 11 tys. zł, od czego zapłacimy ok. 12-15 zł prowizji. Żeby kupić odpowiadający tej wartości pakiet jednostek indeksowych potrzebujemy wydać na prowizję dla pośrednika ok. 52,5 zł.

Być może jednak jednostki indeksowe warto byłoby reklamować jako instrument pozwalający stworzyć własny "fundusz" inwestycyjny. Portfele rodzimych funduszy zrównoważonych składają się mniej więcej w połowie z akcji, w połowie z obligacji (lub innych instrumentów dłużnych, uważanych za mniej ryzykowne). Możemy podjąć próbę stworzenia własnego "funduszu", kupując za połowę wartości portfela jednostki indeksowe MiniWIG20, za połowę obligacje skarbowe. Być może w ten sposób uda nam się zaoszczędzić na kosztach, uzyskując podobne wyniki. Przy inwestycji w fundusz zrównoważony płacimy prowizję wynoszącą najczęściej ok. 4%, ponosimy także koszty obciążające aktywa (głównie opłata za zarządzanie) w wysokości 3-4% rocznie. Konstruując portfel składający się w połowie z jednostek indeksowych, w połowie z obligacji skarbowych płacimy jedynie prowizję pośrednikowi. Tabela porównuje wyniki zaproponowanej strategii (Nasza Strategia), ze zmianą wartości jednostek działających na naszym rynku funduszy zrównoważonych, od początku roku. Obliczenia uwzględniają wszystkie ponoszone koszty. n

"MiniWIG20 i ETF - łatwe formy inwestowania na giełdzie dla nieprofesjonalistów". Debata publiczna - piątek, 18 października, godz. 12.15, sala im. W. Tiereszkowej.

Co to jest MiniWIG20?

Jednostka indeksowa MiniWIG20 jest papierem wartościowym, który naśladuje zmiany procentowe indeksu. Instrument umożliwia inwestycję równoważną nabyciu całego portfela WIG20, bez konieczność zakupu poszczególnych akcji, wchodzących w skład tego wskaźnika. Wartość jednostki indeksowej stanowi 1/10 wartości WIG20. Przykładowo, gdy indeks ma 1000 pkt., wartość jednostki powinna wynosić 100 zł. Jednostki, podobnie jak kontrakty terminowe, umożliwiają zarabianie zarówno tym, którzy oczekują na wzrost indeksu, jak i inwestorom obstawiającym spadek. Pierwsi będą kupować jednostkę (pozycja długa), drudzy będą ją wystawiać (pozycja krótka). Złożenie i realizacja zlecenia kupna przebiega na tych samych zasadach, co w przypadku innych papierów wartościowych. Wystawienie jednostki wiąże się z koniecznością wniesienia depozytu zabezpieczającego (w tej chwili w wysokości 8,1% wartości jednostki). Na koncie wystawcy, obok depozytu, blokowane są także środki pieniężne otrzymane od kupującego jednostkę.

Reklama
Reklama

Gracz posiadający pozycję długą w jednostkach indeksowych może zakończyć inwestycję na dwa sposoby. Albo poprzez sprzedaż tej samej ilości jednostek, które zostały wcześniej nabyte, albo poprzez wykonanie jednostki. Wykonanie jednostki skutkuje otrzymaniem od wystawcy jednostki 1/10 kwoty wartości indeksu WIG20 na otwarciu sesji w dniu następnym. Wystawca, który jest zobowiązany dostarczyć tę kwotę, wyznaczany jest w drodze losowania. Inwestor posiadający pozycję krótką może ją zamknąć tylko poprzez nabycie takiej samej ilości jednostek, które wcześniej sprzedał.Adam Maciejewski,

dyrektor działu notowań GPW:

W naszej opinii to atrakcyjny instrument, szczególnie kiedy stworzenie klasycznego ETF-u jest na naszym rynku bardzo trudne. Jednostka indeksowa jest jedynym instrumentem dobrze replikującym bieżącą wartość indeksu WIG20, przeznaczonym dla inwestorów o mniejszej skłonności do ryzyka niż na rynku kontraktów. Mamy nadzieję, że wraz z coraz wyższym poziomem wiedzy inwestorów, jego popularność będzie rosła. We wrześniu obroty jednostkami indeksowymi wyniosły 9 mln zł, co dało im 24. miejsce w rankingu płynności, obejmującym spółki notowane na GPW. Startując z tym instrumentem liczyliśmy, że pod względem obrotów będzie się plasował, mniej więcej w połowie stawki firm z WIG20.

Nie zgodzę się, że jednym z powodów, dla których jednostki indeksowe nie rozwijają się tak, jak na to liczyliśmy, jest ich podobieństwo do kontraktów terminowych. Są rynki, na których dobrze funkcjonują i jednostki indeksowe, i kontrakty terminowe, dotyczące tego samego instrumentu bazowego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama