Powodem takiej decyzji stał się brak porozumienia co do podwyższenia kapitału Daewoo-FSO o 1,6 mld dolarów na drodze emisji nowych akcji, dzięki czemu udałoby się zredukować dług fabryki wobec koreańskiej centrali Daewoo. Zadłużenie wobec Koreańczyków wynosi obecnie ok. 3 mld dolarów. Objęcie przez nich nowej emisji akcji oznaczałoby jednocześnie, że ich udział w fabryce zwiększyłby się do 94%, z obecnych 88,67%.

WZA nie podjęło także decyzji na temat powołania New Small Company, spółki, która ma powstać na bazie żerańskiej fabryki Daewoo i przejąć produkcję samochodów. Jej udziałowcami mają zostać obecni wierzyciele Daewoo-FSO. Objęliby oni udziały NSC w zamian za redukcję długu wobec Daewoo-FSO. Wśród nich są m.in. polskie banki, które w ubiegłym tygodniu zgodziły się na takie rozwiązanie. Polskie banki mają otrzymać 34,4% udziałów NSC, koreański bank Kexim 11,2%, a Skarb Państwa i Daewoo mają podzielić między sobą pozostałe 54,4%. Stanowisko w tej sprawie zostało przesłane stronie koreańskiej i teraz od jej zgody zależy, czy taki będzie ostateczny akcjonariat NSC. Natomiast polski rząd wciąż szuka nowego inwestora dla warszawskiej fabryki, który miałby objąć udziały NSC, należące do państwa. Prawdopodobnie będzie nim brytyjski MG Rover.

W czwartek Nick Stephenson, wiceprezes MG Rover, stwierdził, że jeśli decyzja o powołaniu NSC będzie pozytywna, rozmowy finalizujące wejście MG Rover do tej spółki potrwają tylko miesiąc. Brytyjczycy chcieliby zainwestować w Warszawie 225 mln dolarów w linię produkcyjną rovera 45 oraz MG ZS. Przez najbliższe dwa lata kontynuowana ma być także produkcja matiza i lanosa. Brytyjczycy deklarują gotowość do objęcia co najmniej 20% akcji NSC, za co chcą zapłacić ok. 125 mln dolarów.