Audytorzy i eksperci od funduszy utrzymują wprawdzie, że w najbliższych miesiącach duże europejskie spółki nie będą jeszcze miały kłopotów z wywiązaniem się z zobowiązań wobec dawnych pracowników, ale jeśli akcje nadal będą spadały, to będą musiały zasilać gotówką swoje programy emerytalne.
Największa brytyjska firma księgarska W.H. Smith poinformowała ostatnio, że sięgający 143 mln funtów (222 mln USD) deficyt funduszu emerytalnego uniemożliwia jej podniesienie dywidendy. Dyrektor finansowy spółki John Warren ujawnił, że musiała już ona dołożyć do funduszu 20 mln funtów ze względu na spadające akcje.
Pensioen & Verzekeringskamer (PVK), holenderska instytucja nadzorująca rynek ubezpieczeń i emerytur, wysłała listy do ok. 300 z 900 działających w tym kraju funduszy emerytalnych, ostrzegając je, że wkrótce będą musiały uzupełnić aktywa dodatkowymi środkami. Aktywa tych 300 funduszy będą mniejsze niż zobowiązania, jeśli indeks amsterdamskiej giełdy AEX na koniec roku wyniesie 300 lub mniej punktów. Spowoduje to bowiem deficyt rzędu 23 mln euro w owych 300 funduszach. AEX spadł we wrześniu już do 291 pkt. Wczoraj oscylował na poziomie 337. Ale nawet jeśli wzrośnie do 400 pkt., to kłopoty czekają 200 holenderskich funduszy.
Fundusze emerytalne stu brytyjskich spółek wchodzących w skład indeksu FT-SE 100 straciły od początku roku 64 mld funtów i ich zobowiązania na początku października przewyższały aktywa o 59 mld funtów. Fundusze operują pieniędzmi zbieranymi na emerytury przez 4 mln pracowników.
Największa niemiecka spółka elektroniczna Siemens poinformowała przed tygodniem, że będzie musiała dokonać dodatkowych wpłat na jej fundusz emerytalny. Aktywa tego funduszu powinny być warte 19 mld euro, aby sprostać zobowiązaniom. Tymczasem na koniec II kwartału ich wartość rynkowa wynosiła 13,6 mld euro. Do powstania takiej sytuacji walnie przyczyniła się przecena 12,6-proc. udziału funduszu w spółce Infineon. Od początku roku wartość tego pakietu spadła z 2,3 mld euro, do 700 mln euro.