Obraz trzech najważniejszych wskaźników na amerykańskich giełdach jest prawie identyczny. Zarówno Nasdaq, jak S&P500 i DJIA po serii mocnych wzrostów i przebiciu się ponad najszybsze linie trendu spadkowego znalazły się na wysokości kolejnej linii trendu, opartej na szczytach z maja i sierpnia. Najdalej zapuściły się byki na wykresie Nasdaq, gdzie z testem tej prostej mieliśmy do czynienia w miniony wtorek. Nieznaczne przełamanie nie wystarczyło i indeks szybko znalazł się z powrotem poniżej niej. Takie fałszywe ruchy często są pierwszym zwiastunem kłopotów z dalszym wzrostem, ale w tej chwili jest zbyt wcześnie, by jeszcze cokolwiek przesądzać. Szansę na rozwój wypadków mają dwa warianty. Pierwszy zakłada, iż od 10 października jesteśmy świadkami korekty w ramach ostatniej, półtoramiesięcznej fali zniżkowej, co daje podstawy do oczekiwania na zatrzymanie popytu na wysokości 61,8-proc. jej zniesienia, czyli przy 1300 pkt. A to przecież bardzo blisko maksimum z minionego tygodnia, więc w pesymistycznym wariancie zasięg odbicia można uznać za wypełniony. Zamknięcie dnia ponad ostatnim szczytem będzie oznaczać przełamanie wspomnianej wyżej linii trendu, co uzasadni oczekiwanie na odreagowanie całej tegorocznej zniżki, czyli osiągnięcie poziomu 1400 pkt. Kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o to, który z tych wariantów będzie realizowany, ma luka hossy z 11 października w strefie 1166-1180 pkt. Jeśli zostanie zasłonięta, będziemy mogli mówić o zakończeniu odbicia i zagrożeniu powrotem do bessy. Wcześniej popyt będzie się mocno bronił przy 1222 pkt., gdzie zatrzymała się środowa przecena.
Poniżej linii trendu
Do bardzo zbliżonych wniosków skłaniają S&P500 oraz DJIA. Tam maksima z ostatniego czwartku dotknęły pięciomiesięcznych linii trendu, ale na koniec dnia nie udało się pokonać wtorkowego zamknięcia. To stwarza zagrożenie powstaniem na wykresie niewielkiej formacji podwójnego szczytu, w oparciu o którą doszłoby do korekty dynamicznych wzrostów. Warunkiem powstania takiej figury jest przekroczenie minimum ze środy, które dla S&P500 znalazło się przy 856 pkt., a dla DJIA przy 8013 pkt. Znakiem, iż wzrosty mogą trwać nadal, będzie zamknięcie ponad maksimami z minionego tygodnia, co pozwoliłoby dotrzeć przynajmniej do sierpniowego szczytu.
DAX wciąż najsłabszy
Na giełdach Eurolandu wciąż najsłabszym indeksem jest DAX. Odrobił on jedynie połowę półtoramiesięcznej przeceny, a bliskość sierpniowego dołka, zbiegającego się z 38,2-proc. zniesieniem spadków, trwających od początku roku, każe z ostrożnością wypowiadać się o możliwości utrwalenia wzrostów. Morale byków na pewno poprawiło czwartkowe przedostanie się ponad linię trendu, łączącą szczyty z końca sierpnia i pierwszej połowy września, ale takich dokonań kupujący mieli już wiele w czasie bessy, więc nie przywiązywalibyśmy do tego zbyt dużego znaczenia. Wygląda na to, iż pierwsze dni nowego tygodnia przebiegną pod znakiem silniejszej przeceny, a od jej skali będzie zależeć, czy byki spróbują jeszcze zaatakować poziom 3333 pkt.