Wybicie z konsolidacjijeszcze przekonani, czy polityczne zamieszanie przycichło już na tyle, by nie przeszkadzać bykom w odrabianiu czwartkowych zaległości. Dopiero początek handlu akcjami przyniósł optymizm na tyle duży, że kontraktom udało się wybić poza górne ograniczenie ostatniej kilkudniowej konsolidacji. Przejście oporu wyznaczanego przez lokalne szczyty potwierdziło jedynie kierunek ostatniego krótkoterminowego trendu, który wyraźnie widać choćby po średniej kroczącej.

Kreski kreskami, a o wyniku sesji w przyszłym tygodniu i tak zadecyduje długo wyczekiwane irlandzkie referendum. Temat wałkowany od bardzo dawna wprowadza na rynki sporo niepewności. Jako inwestor wolałbym to wydarzenie mieć już za sobą, gdyż uzależnianie powodzenia inwestycji od nastroju irlandzkich wyborców bardziej przypomina grę u bukmachera (stawki 1:6) niż na giełdzie. Zdecydowana większość analityków oczekuje pozytywnego rozstrzygnięcia, a podobną opinię wyrazili wczoraj inwestorzy na kontraktach, rozciągając bazę do +12 pkt. Wydaje się jednak, że przy "tak" może być to za mało i zobaczymy kolejną lukę hossy. Czy czeka nas wtedy dłuższy trend wzrostowy?

Wydaje się, że dzięki ostatnim wzrostom (i brakowi spadków przy wcześniejszym dramacie giełd zachodnich) spowodowały, iż rynek sporo już zdyskontował i po ewentualnej początkowej euforii, w myśl giełdowej reguły "kupuj plotki, sprzedawaj fakty", może pojawić się realizacja zysków. Tak zapewne byłoby w przypadku szybkiego wzrostu pod poziomy szczytów z końca sierpnia, które są linią szyi formacji podwójnego dna z zasięgiem wzrostu nawet w okolice 1300 pkt. Trudno będzie ten opór z marszu pokonać, a ewentualna poniedziałkowa luka hossy mogłaby stać się luką wyczerpania. Coraz mocniej wykupione wskaźniki ostrzegają przed zbliżającą się korektą.