Na targach "Twoje Pieniądze" miałem okazję prowadzić seminarium pod tytułem "MiniWIG20 i ETF - łatwe formy inwestowania dla nieprofesjonalistów". Mam wątpliwości, czy jego tytuł dobrze oddaje to, co kryje się pod nazwami tych instrumentów.
MiniWIG20 to papier wartościowy, w którego konstrukcję, ze względu na procedurę wykonania jednostki, mocno wbudowany jest czynnik losowy. Przypomnę, że kupując ten instrument możemy przedstawić go do wykonania. Polega to na tym, że po zgłoszeniu jednostki do wykonania, następnego dnia otrzymujemy gotówkę równą 1/10 wartości indeksu WIG20 na otwarcie notowań. Jakie będzie to otwarcie, możemy tylko przypuszczać, a więc nie znamy kursu, po jakim kończymy inwestycję.
W dużo gorszej sytuacji jest posiadacz pozycji krótkiej, który musi nam wspomnianą 1/10 wartości (wyrażoną w złotych) WIG20 dostarczyć. On jest po prostu wybierany w drodze losowania i nie ma żadnego wpływu na to, co dzieje się z jego inwestycją.
Z ETF sytuacja jest chyba jeszcze bardziej skomplikowana, ponieważ instrument będzie notowany na warszawskiej giełdzie, ale dotyczyć ma pakietu akcji, odzwierciedlającego skład DAX - wskaźnika giełdy frankfurckiej. Notowania tego instrumentu będą zależeć nie tylko od wartości indeksu DAX, ale także od kursu euro, czyli od dwóch zmiennych. Czy nieprofesjonalista poradzi sobie z oszacowaniem ich wpływu na kurs ETF-u? Sprawą marginalną jest różny czas notowań na GPW i we Frankfurcie, który sprawia, że przez pewien czas nie mamy nad inwestycją kontroli.
Czy na naszym rynku są jakiekolwiek "proste formy inwestowania dla nieprofesjonalistów"? W mojej opinii powinny nimi być akcje. Akcje spółek, które prowadzą prostą, zrozumiałą dla nas działalność. Bez przeróżnych holdingowych struktur sprawiających, że nawet profesjonaliści mają kłopoty z określeniem tego, co dzieje wewnątrz. Których produkty są znane i chętni przez nas używane. Tylko czy takie akcje są notowane na GPW?