JSW i KHW będą działać we własnych strukturach, bo, jak powiedział wiceminister, są one w dość dobrej sytuacji finansowej. Grupa, która powstanie z pozostałych pięciu, ma przed jej sprzedażą zostać zrestrukturyzowana. Nie ma jeszcze ostatecznych decyzji na temat źródeł finansowania planu naprawczego. - Niewykluczone że będą to kredyty z Banku Światowego, od potencjalnych polskich inwestorów, np. firm zajmujących się handlem węglem, i z Agencji Rozwoju Przemysłu - powiedział Kossowski.

Jakie środki będą potrzebne, okaże się po przygotowaniu przez spółki planów restrukturyzacji. Powinny one uwzględniać m.in. redukcję zatrudnienia. Wiceminister Kossowski nie odpowiedział na pytanie, ilu górników powinno odejść z pracy. Stwierdził jedynie, że państwo weźmie na siebie osłony socjalne dla zwalnianych.

Nowe projekty resortu gospodarki budzą wątpliwości u niektórych ekspertów. Zdaniem Michała Górzyńskiego z Fundacji CASE formuła, według której konsoliduje się nierentowne przedsiębiorstwa, żeby potem je sprzedać, nie sprawdzi się. - Te firmy powinno się zlikwidować, zamiast je łączyć. Branża działałaby najlepiej, gdyby była zdecentralizowana. Pierwszym poważnym błędem było połączenie kopalń w spółki węglowe, gdzie przedsiębiorstwa rentowne zostały wymieszane z nierentownymi. Nowa koncepcja sprowadza się do tego, że będziemy podtrzymywali nierentowny sektor za pieniądze podatników - powiedział nam Michał Górzyński. Ekspert CASE sceptycznie ocenia plany prywatyzacji grupy. Według niego, trudno będzie znaleźć inwestora dla tak powstałej firmy.