Reklama

Żarłoczne związki

Presja na wzrost cen energii będzie na pewno duża, ale głównie z powodu wysokich kosztów funkcjonowania firm energetycznych - mówił na wczorajszym czacie, organizowanym przez Centrum Informacji o Rynku Energii, Leszek Juchniewicz, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Publikacja: 25.10.2002 08:40

Prezes URE, pytany o ostatnie wydarzenia w parlamencie, odpowiedział: - (...) Myślę, że źle się stało, iż projekt prywatyzacyjny STOENU wyzwolił tak wielkie emocje, co nie pozwoliło na rzeczową dyskusję. Taka dyskusja jest nam niewątpliwie potrzebna, ale nie wyłącznie o prywatyzacji STOENU, ale polskiej gospodarki. L. Juchniewicz stwierdził, że jest zwolennikiem nieco innego stawiania problemu - jakie państwo, jaki rynek. - Jeśli odpowiemy sobie rzetelnie na tego typu dylematy, łatwiej nam będzie akceptować poszczególne przedsięwzięcia prywatyzacyjne - dodał.

Czasy się zmieniły

Uczestnicy wirtualnego spotkania przypomnieli prezesowi URE, że jeszcze dwa lata temu publicznie atakował projekty prywatyzacji i mówił, że jej harmonogram powinien objąć najpierw wytwórców energii, a nie rynek dystrybucji. Pytany, co w takim razie wpłynęło na jego milczenie w sprawie STOENU, odpowiedział: - Moje zastrzeżenia dotyczyły wówczas przede wszystkim zakresu przygotowań do prywatyzacji i jego tempa. Dziś prezentuję podobny pogląd, choć zmieniły się uwarunkowania prywatyzacyjne. (...) Dziś w mojej opinii można prywatyzować dystrybucję, ponieważ dysponujemy nie tylko wiedzą o zachowaniu się sprywatyzowanego dystrybutora (GZE), ale też dysponujemy lepszymi narzędziami regulacyjnymi.

Można ruszyć z dystrybucją

Rozwijając tę tezę, prezes Juchniewicz mówił, że według tego, co wie, zostały już przesądzone zmiany w sektorze wytwarzania. I tak część elektrowni będzie prywatyzowana w trybie zaproszenia do rokowań, część natomiast zostanie wniesiona aportem Skarbu Państwa do skonsolidowanych struktur wytwórczych. To oznacza, że rozdysponowano podsektor wytwarzania i można przystąpić do prywatyzacji dystrybucji. - Nigdy nie twierdziłem, iż te dwa procesy nie mogą nakładać się na siebie - stwierdził prezes URE.

Reklama
Reklama

Wygórowane żądze

Prezes URE uznał, że prywatyzację może opóźnić stanowisko niektórych związków zawodowych: - Związki żądają bardzo wiele, a czasami zbyt wiele. Do tego stopnia, że może to uniemożliwić rzeczywistą restrukturyzację przedsiębiorstwa energetycznego.

Dlatego też Juchniewicz gotów jest poprzeć stanowisko MSP, dotyczące standardowych pakietów socjalnych w przypadku kłopotów z ich wynegocjowaniem, jeśli roszczenia związków miałyby sparaliżować prywatyzację.

Sporo miejsca zajęła rozmowa o akcyzie na energię. Na pytania: Co z akcyzą po 2004 roku? Czy rząd zrezygnuje z niej w obliczu problemów z prywatyzacją?, gość czatu CIRE powiedział: - Nie jestem zwolennikiem akcyzy, a jej wprowadzenie odebrałem i interpretuję jako mniejsze zło - walkę o poprawę stanu finansów publicznych.

Taniej nie będzie

Nie zabrakło także pytań o podwyżki. Prezes Juchniewicz zapytany, czy PGNiG złożył wniosek o zmianę taryf gazowych, a jeśli tak, to jakiej chce podwyżki, odpowiedział: - Nic mi nie wiadomo, by taki wniosek wpłynął do mojego urzędu. Natomiast kiedy proszono go o określenie w przybliżeniu wzrostu cen energii elektrycznej w przyszłorocznych taryfach, odparł: - Podejrzewam, że presja na wzrost cen będzie znacząca, bowiem ciągle nie widać jeszcze skłonności przedsiębiorstw energetycznych do poprawiania swoich wyników poprzez obniżkę kosztów funkcjonowania.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama