O konieczności reformy finansów publicznych G. Kołodko mówił podczas pierwszego czytania ustawy budżetowej w Sejmie przed dwoma tygodniami. Jak wówczas powiedział, w takiej strukturze, jak obecnie, nie da się pisać następnych budżetów. Już w przyszłym roku rośnie udział tzw. wydatków zdeterminowanych w wydatkach ogółem. Ma on wynieść prawie 68%, wobec ok. 66% w tym roku. I to jest właśnie, zdaniem wicepremiera, główny problem państwowej kasy. Według niego reformy wymagają m.in. reguły finansowania Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

Poseł Czerniawski nie powiedział, jakie będą szczegółowe rozwiązania w pakiecie. Stwierdził jedynie, że rząd zamierza przygotować takie ustawy, dzięki którym budżety można by elastycznie dostosowywać do sytuacji gospodarczej. Jednak z wypowiedzi szefa resortu finansów przed spotkaniem z komisją wynika, że może chodzić m.in. o zmiany zasad subwencjonowania samorządów. - Będziemy dyskutować m.in. o ich finansowaniu. Przez kasy gmin, powiatów, województw przechodzi w sumie aż ok. 80 mld zł, z czego 45 mld - jak niektórzy powiadają - my dajemy z budżetu państwa - mówił Grzegorz Kołodko w rozmowie w "Sygnałach Dnia" w radiowej Jedynce.

Według niektórych ekspertów - w tym Bogusława Grabowskiego, członka rady Polityki Pieniężnej - właśnie od przedstawienia przez rząd planu reformy finansów publicznych zależy w dużym stopniu postrzeganie Polski przez inwestorów zagranicznych. Zdaniem B. Grabowskiego wiarygodność polskiej polityki gospodarczej jest podważana przez niektóre rządowe decyzje. Przykłady to zerwanie z zasadą zwiększania wydatków budżetowych o inflację plus 1 pkt. proc. i odejście od zaplanowanych obniżek podatku dochodowego od firm.

Jest miejsce na cięcie stóp

Opóźniona i niedostatecznie radykalna - tak środową decyzję Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stóp procentowych skomentował minister finansów Grzegorz Kołodko. Jak powiedział w radiowych "Sygnałach Dnia", ciągle jest "bardzo dużo miejsca" na dalsze redukcje. Wicepremier uważa również, że złoty ciągle jest zbyt mocny. Jego zdaniem, po decyzji RPP może on nieco osłabnąć - o ile obniżka będzie w ogóle miała jakiś wpływ na kurs. Jak powiedział, dzięki niej będzie "mniej utrudnień w realizacji rządowego programu przyspieszania rozwoju gospodarczego".