Zysk netto przewoźnika wyniósł w III kwartale br. (II kwartał roku obrachunkowego) 86 mln euro (1,82 euro na akcję), wobec 27 mln euro (56 centów na akcję) w analogicznym okresie 2001 r. Sprzedaż firmy zmieniła się nieznacznie, osiągając poziom 1,85 mld euro.
Holenderskie linie zmniejszyły w ostatnim kwartale liczbę miejsc w swoich samolotach o 3% w stosunku do ub.r. Ponadto w lipcu firma zredukowała ceny biletów w 66 europejskich połączeniach aż o 44%, co, dzięki wyraźnemu wzrostowi zainteresowania jej usługami, przyniosło zaskakująco korzystny efekt. Zarząd KLM wskazuje na jeszcze jeden czynnik, dzięki któremu firma mogła poprawić rezultaty. Jest to nowy skomputeryzowany system rezerwacji biletów, który pomógł zwiększyć tzw. współczynnik wykorzystania miejsc w samolotach do 84%.
- KLM bardzo umiejętnie zabrały się do redukowania kosztów i już mamy pozytywny efekt w postaci wyższego od oczekiwanego kwartalnego zysku. Wprawdzie sprzedaż firmy okazała się nieco niższa od moich oczekiwań, ale jednocześnie korzyści z oszczędności bardzo mile mnie zaskoczyły - powiedział Bloombergowi Jonathan Wober, analityk z Deutsche Banku, który wydaje akcjom KLM rekomendację "kupuj". Jego zdanie podzielili wczoraj inwestorzy. Od początku sesji zgłosili silny popyt na papiery holenderskiego potentata, dzięki czemu już na otwarciu ich kurs wzrósł o ponad 9%.
Przewoźnik podtrzymuje jednocześnie prognozę wyników w całym 2002 r. Zakłada ona, że firma zanotuje niewielką stratę, ale w 2003 r. powinna znów wypracowywać zysk. Wczoraj w specjalnym oświadczeniu zarząd napisał, że "wydaje się mało prawdopodobne, by na koniec roku linie miały zysk na poziomie netto". Z tą opinią zgadza się Jan Wirken, analityk Lanschot Bankiers. - Pierwsza połowa br., gdy pogarszała się koniunktura gospodarcza, a potencjalni pasażerowie wciąż dobrze pamiętali wydarzenia z 11 września ub.r. w USA, bardzo zaszkodziła KLM - powiedział holenderski specjalista.