Czwartkowe notowania nie zmieniły sytuacji w segmencie największych spółek. W dalszym ciągu trudno jest określić, który z dwóch najważniejszych wariantów w tej chwili będzie realizowany. Pierwszą z możliwości jest utrzymanie się na rynku tendencji horyzontalnej w przedziale 1040-1160 pkt., drugą wybicie z niej górą i ruch w kierunku 1280 pkt. Ze względu na poziom ostatniego zamknięcia indeksowi jest zdecydowanie bliżej do drugiego z tych rozstrzygnięć, ale przemawia za nim jedynie kierunek krótkookresowego trendu. Jeśli wziąć pod uwagę, że od początku tego roku rynek znajduje się w trendzie spadkowym, wydaje się, iż nie warto wyprzedzać zdarzeń i zaczekać, czy rzeczywiście popyt będzie na tyle silny, by przedostać się ponad sierpniowy szczyt.

Dopóki tak się nie stanie, trzeba uwzględniać w swoich rachubach scenariusz, traktujący trzymiesięczną konsolidację jako płaską korektę tegorocznej przeceny, po której nastąpi dalsza część bessy z przełamaniem poziomu 1040 pkt. włącznie. O tym, że może zostać on zrealizowany, świadczyć będzie zniżka poniżej 1100 pkt., na wysokości których znajduje się luka hossy z 15 października. Wcześniej niepokojącym sygnałem będzie zamknięcie poniżej 1136 pkt., gdzie wypadł szczyt z minionego piątku. Wczoraj tutaj zatrzymały się zniżki, ale ze względu na niską aktywność inwestorów trudno do tego faktu przywiązywać większe znaczenie.

Z obecnego układu sił wynika, że przedział neutralny z punktu widzenia generowania krótkoterminowego sygnału technicznego jest mocno zawężony. Zamknięcie ponad 1162 pkt. przechyli szalę na korzyść byków, przekroczenie 1136 pkt. otworzy drogę do odreagowania dwutygodniowych zwyżek i zagrozi spadkiem przynajmniej do 1100 pkt.

Patrząc na wykres A/D Line czy indeksów cenowych naszego rynku widać, jak wąskie są październikowe zwyżki. To nie jest oznaka siły kupujących, którzy ograniczają swoje zainteresowanie do wąskiej grupy spółek. Dlatego do chwili wybicia ponad 1162 pkt. pozostaję po stronie niedźwiedzi i w dłuższym terminie oczekuję ponownego testu 1040 pkt.