Reklama

Prawo nie sprzyja inwestorom

Polskie przepisy podatkowe stwarzają zbyt dużo możliwości interpretacji - uważają eksperci. To zniechęca inwestorów zagranicznych, utrudnia działalność rodzimym firmom i daje pole do nadużyć. Próby nowelizacji niewiele dadzą, jeśli nie zmieni się jakość samego aparatu skarbowego.

Publikacja: 29.10.2002 07:31

Według badań firmy Grant Thornton aż 54% małych i średnich firm uważa, że polskie ustawodawstwo jest dla nich barierą w realizowaniu planów ekspansji. Barierą większą niż koszt finansowania i brak kapitału obrotowego. - Główny problem to prawo podatkowe. W dalszej kolejności jest kodeks spółek handlowych - mówi Andrzej Kinast, prezes Potworowski Kinast Grant Thornton.

Przepisy przeszkadzają

Raport firmy o kondycji sektora MSP w Europie Zachodniej i w wybranych krajach, aspirujących do Unii Europejskiej, pokazuje, że gorzej od polskich przedsiębiorców swoje przepisy oceniają tylko Francuzi.

Prezes Kinast uważa, że kłopot z polskimi ustawami podatkowymi bierze się z ich lakoniczności. Na dodatek nie współgrają one z prawem cywilnym i ustawą o rachunkowości.

Według Zygmunta Jańca, dyrektora generalnego Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Inwestorów Zagranicznych, prawo daje zbyt dużą dowolność interpretacyjną, a dla podmiotów z zewnątrz jest niezrozumiałe. - Często dla inwestorów zagranicznych problem polskiego prawa oznacza dodatkowe koszty, choćby usług doradczych - mówi dyrektor Janiec.

Reklama
Reklama

Zmora VAT-u

Wszyscy nasi rozmówcy podkreślają, że najwięcej zgrzytów w relacjach między podatnikami a aparatem skarbowym powstaje w kwestiach dotyczących VAT-u. - To jest podatek techniczny, w jego regulacjach jest dużo więcej abstrakcji i umowności niż w przypadku innych obciążeń. Nie jest przecież bezpośrednio powiązany z dochodami, jak PIT i CIT. Poza tym jest niebezpieczny także ze względu na generowanie bardzo dużego zadłużenia w przypadku błędnych rozliczeń - ocenia Michał Stolarek, ekspert prawny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.

Z danych zebranych przez Najwyższą Izbę Kontroli wynika, że część firm ma problem nawet z ustaleniem, kiedy powstaje tzw. obowiązek podatkowy. Kontrolerzy stwierdzili, że ok. 7% badanych przedsiębiorstw nie radziło sobie z interpretacją prawa w tym zakresie. Aż 22% źle wybrało termin odliczeń podatku naliczonego od należnego - co również wynikało z wadliwego rozumienia przepisów. NIK zauważyła również problem niejednolitego stosowania prawa w postępowaniach podatkowych. Autorzy raportu poświęconego sprawie rozliczania VAT uznali, że zapewnienie jednolitości prawnej to jeden z trzech warunków poprawy działania systemu.

Niekompetencja nie pomaga

Ministerstwo Finansów próbuje uregulować sprawę wadliwych interpretacji. To jego eksperci przygotowali nowelizację ordynacji podatkowej, w której znalazł się m.in. zapis o tym, że zastosowanie się do urzędowej wykładni nie może szkodzić podatnikowi. Niektórzy rozmówcy PARKIETU uważają jednak, że zmiany te nie będą miały większego znaczenia, bo główna przyczyna rozbieżności w stosowaniu tych samych przepisów przez różne urzędy to efekt niekompetencji pracowników aparatu.

- Bardzo trudno jest pociągnąć do odpowiedzialności urzędnika, którego błędna interpretacja przyniosła szkodę podatnikowi - mówi Zygmunt Janiec. Według Andrzeja Kinasta, ignorancja urzędników idzie w parze z przestarzałym systemem odwoływania się od ich decyzji. Nieco bardziej wstrzemięźliwy w ocenach jest Michał Stolarek. Jego zdaniem, urzędnicy skarbowi nie mają ogólnej wiedzy z zakresu prawa cywilnego i nie zawsze potrafią ocenić skutki czynności cywilnoprawnej, ale nie można od nich wymagać nieomylności. - Oni są jak w zamkniętym kręgu. Z jednej strony mają wąskie specjalizacje, z drugiej materia, w jakiej działają, jest bardzo skomplikowana. Przecież nawet lokalne oddziały NSA wydają różne wyroki w podobnych sprawach - uważa ekspert PKPP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama