Indeks sporządzany przez nowojorską grupę Conference Board wyniósł 79,4 pkt., wobec 93,3 we wrześniu. Jest to zatem najgorszy wynik po 71,9 pkt. z listopada 1993 r., kiedy zaufanie to zwiększało się po recesji z lat 1990-1991.
Mniejsze podwyżki płac, spadające kursy akcji, i to już trzeci rok z rzędu, mniejsze zatrudnienie oraz groźba wojny z Irakiem zmniejszają zaufanie Amerykanów do gospodarki, i to w dodatku tuż przed rozpoczęciem sezonu świątecznych zakupów. A to może przełożyć się na niechęć do wydawania pieniędzy. Ford Motor już teraz ostrzega, że w październiku spadła sprzedaż samochodów. Potwierdza ową prognozę monitorująca tę branżę Luckey Consulting Group, według której Ford sprzedał mniej samochodów o 31%, General Motors o 36%, a DaimlerChrysler o 22% w porównaniu z październikiem ub.r.
- Na pewno jest wystarczająco dużo czynników denerwujących ludzi, a to oznacza ostrą walkę konkurencyjną handlowców i w rezultacie spadek ich zysków - powiedział agencji Bloomberga Stuart Hoffman, główny ekonomista PNC Financial Services Group z Pittsburgha.
Spadek zaufania konsumentów jest kolejnym symptomem spowolnienia gospodarczego i zwiększa oczekiwania, że Rezerwa Federalna obniży stopy procentowe jeszcze w tym roku. Tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki w IV kwartale wyniesie prawdopodobnie 2,2%, a więc mniej niż 3,6% osiągnięte w poprzednich trzech miesiącach - przewiduje październikowa prognoza Blue Chip Economic Indicator. Inwestorzy spodziewają się, że bank centralny do grudnia obniży oprocentowanie o 0,25 pkt. proc., do 1,5%. Wynika to m in. z notowań kontraktów terminowych na stopy procentowe.
Mimo ożywienia w ostatnich trzech tygodniach, kursy akcji amerykańskich spółek zakończą zapewne bieżący rok spadkiem, i to już trzecim z rzędu. Indeks Standard & Poor's 500 na razie traci od początku roku 22%, podczas gdy w ub.r. jego wartość spadła o 13%, a w 2000 r. o 10%. Spowodowało to poważne straty w portfelach inwestycyjnych Amerykanów i może ograniczyć ich możliwości, a przynajmniej chęć wydawania pieniędzy. Przed rokiem 52% gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych miało jednostki funduszy powierniczych.