Zgodnie z ustawą o giełdach towarowych, okres dostosowawczy pierwotnie kończył się 26 listopada. W tym czasie podmioty, które chciały działać na rynku regulowanym, powinny uzyskać zezwolenie Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Żadna giełda ani żaden towarowy dom maklerski nie złożyły do KPWiG wniosku o licencję. Wczoraj posłowie jednogłośnie uchwalili wydłużenie okresu dostosowawczego do 1 stycznia 2004 r.
Potrzebna liberalizacja
- Żaden podmiot nie występował o licencję, bo było jasne, że konieczna jest liberalizacja przepisów. I teraz zyskaliśmy czas na tę liberalizację. Złożyliśmy już do KPWiG propozycje zmian - mówi A. Żur.
Zmiany proponowane przez WGT dotyczą przede wszystkim zasad działania na rynku towarowym. Chce ona, aby to giełda, a nie Komisja, udzielała licencji domom maklerskim na działalność. KPWiG zachowałaby swoje uprawnienia w odniesieniu do brokerów zainteresowanych handlem instrumentami pochodnymi. WGT chce także, aby z ustawy została wykreślona zasada, zgodnie z którą na rynku towarowym domy powinny działać na rzecz klienta, ale w imieniu własnym. - Chcemy, aby, tak jak do tej pory, operacje dokonywane były w imieniu i na rzecz klienta, chyba że inaczej umówi się on z domem maklerskim. W przeciwnym razie broker zawsze brałby na siebie odpowiedzialność nie tylko za rzetelne wykonanie zlecenia, ale również za rozliczenie transakcji. A przecież z reguły nie ma żadnego wpływu na wiele czynników, od których jej realizacja jest uzależniona - twierdzi A. Żur.
WGT chce także, aby domy maklerskie działające na giełdach towarowych mogły być nadal organizowane jako spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. - Nie ma żadnych przesłanek, aby to zmieniać i nakazywać im przekształcanie się w spółki akcyjne - ocenia A. Żur.