Główny Inspektor Informacji Finansowej wstrzymał w tym roku transakcje o łącznej
wartości 26,9 mln zł. To niewiele w porównaniu z szacunkami, według których do systemu finansowego trafia rocznie od 3 do 9 mld "nielegalnych" dolarów. Zdaniem wiceministra finansów Jacka Uczkiewicza, który pełni funkcję generalnego inspektora, zwalczanie tego procederu będzie łatwiejsze dzięki nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.
Nowe prawo zostanie opublikowane w przyszłym tygodniu. Jedna z najważniejszych zmian to rozszerzenie katalogu instytucji, które muszą informować GIIF o podejrzanych transakcjach. Ustawa zobowiązała do tego antykwariaty, komisy, lombardy, domy aukcyjne oraz firmy handlujące metalami i kamieniami szlachetnymi. Jednocześnie z katalogu wykreślono pośredników ubezpieczeniowych. - Uznaliśmy, że ciężar odpowiedzialności powinien spoczywać na samych firmach ubezpieczeniowych - powiedział wiceminister Uczkiewcz.
Nowością jest też rejestr tzw. instytucji zobowiązanych. Według obowiązujących jeszcze przepisów firma - np. bank - sama zgłaszała się do głównego inspektora. Teraz każde przedsiębiorstwo, które spełnia definicję ustawy, będzie miało 30 dni od czasu jej opublikowania na przesłanie urzędowi inspektora swoich danych. Jednocześnie wprowadzono sankcje za brak wewnętrznych procedur, które mają zapobiegać praniu brudnych pieniędzy oraz za utrudnianie prowadzenia kontroli w tym zakresie. W obu przypadkach instytucjom zobowiązanym grozi kara grzywny. Za odmowę udzielenia informacji na temat podejrzanych przepływów lub za fałszywe informowanie GIIF grozi do 5 lat więzienia. W przypadkach, gdy nastąpiły "znaczne szkody" - nawet do 8 lat.
Nowelizacja podwyższa także próg wartości transakcji, którą instytucja finansowa musi wziąć pod lupę. Do tej pory było to 10 tys. euro, teraz ma być 15 tys. euro. Wiceministra Uczkiewicza cieszy także nowe narzędzie, w które wyposażono GIIF: możliwość blokady całego rachunku bankowego w przypadku podejrzanych operacji. Do tej pory inspektor mógł wstrzymać tylko konkretną transakcję.