Pięcioletnie obligacje detaliczne mogą kupować w ofercie pierwotnej tylko osoby fizyczne. Listopad jest trzecim miesiącem obecnej emisji. Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy w CDM, będącym agentem emisji, listopadowa pula już się wyczerpała.
Ministerstwo Finansów mogło zaoferować w tym miesiącu obligacje o wartości 200 mln zł (łączna wartość trzymiesięcznej oferty wynosi 500 mln zł; we wrześniu i w październiku inwestorzy kupili obligacje za 300 mln zł), ale do sprzedaży przeznaczyło znacznie mniej. Wszystkie papiery rozeszły się już w pierwszym dniu.
Nie był to pierwszy taki przypadek. Na przykład w październiku sprzedaż pięciolatek została wstrzymana po trzech tygodniach. Resort tłumaczył to również wyczerpaniem oferty. Wtedy papiery sprzedawano po 98,5 zł. W listopadzie cenę emisyjną zwiększono do 101 zł. Oprocentowanie pięciolatek jest stałe i wynosi dla obecnej oferty 6,5%.
W opinii resortu finansów, obligacje pięcioletnie kupują instytucje finansowe, które korzystają z pośrednictwa osób fizycznych. Jest to stosunkowo proste, ponieważ papiery te są notowane na warszawskiej giełdzie. Wczoraj właściciela zmieniło prawie 6,7 tys. sztuk. Na zamknięciu kosztowały 101,28 zł.
Detaliczne pięciolatki są atrakcyjne m.in. dla funduszy emerytalnych. Na koniec ub.r. papiery o wartości ok. 300 mln zł miało w swoim portfelu OFE Nationale-Nederlanden. Być może w tym roku znajdą się one w aktywach innych OFE (fundusze publikują strukturę aktywów raz do roku).