"Dysponujemy wierzytelnościami od trzech podmiotów - hut z południa Polski" - powiedział Nazarewicz. Wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdańsku, Wojciech Andruszkiewicz potwierdził, że wniosek Inkasso Reform został zarejestrowany. "Wnioskodawca został wezwany do uzupełnienia braków formalnych" - powiedział Andruszkiewicz. Prezes Stoczni Gdynia Janusz Szlanta nazwał taką działalność szantażem. "Wierzyciel handlowy jest ostatnią grupą w kategorii zaspakajania i on najczęściej nigdy tych pieniędzy nie dostanie, więc jaki jest sens w składaniu czegoś, czym sobie samemu się podstawia nogę" - powiedział Szlanta. Według niego jest praktyką składanie takich wniosków, niekoniecznie prawdziwych i nagłaśnianie ich. Dodał, że to bardzo tani sposób wywierania nacisku. Zaznaczył, że kwota jakiej domaga się Inkasso jest zawyżona. W gdańskim sądzie pod koniec października wniosek o upadłość gdyńskiej stoczni złożyła gdańska spółka Pretor. Domagała się około 160 tys. zł. Według wiceprezesa sądu wniosek ten został wycofany. (PAP)