Na koniec października w portfelach OFE znalazły się akcje o wartości ponad 7,5 mld zł. Większość z nich to walory firm wchodzących w skład indeksu WIG20 - od początku bowiem fundusze interesowały się głównie największymi i najbardziej płynnymi spółkami warszawskiej giełdy. Według danych z końca ubiegłego roku stanowiły one 74,1% portfela akcyjnego OFE. Jeśli nic się nie zmieniło, w spółkach wchodzących w skład głównego indeksu giełdowego fundusze ulokowały prawie 5,6 mld zł. A to stanowi ponad 21% free float tych spółek.
Duże zaangażowanie funduszy emerytalnych w największych spółkach oraz fakt, że w większości przypadków kupione akcje trzymają w portfelach, powoduje, że maleją obroty na tych walorach. W rezultacie giełda ma coraz większe problemy ze znalezieniem spółek, które spełniają odpowiednie kryteria, aby wejść w skład WIG20. O ile w lipcu takich firm na GPW było 30, to - według nieoficjalnych informacji PARKIETU - na koniec października było ich już tylko 26.
Z każdym kolejnym miesiącem odsetek walorów znajdujących się w rękach OFE będzie rósł. Z szacunków wynika, że jeśli fundusze będą systematycznie inwestować ok. 25% nowych środków z ZUS w akcje największych firm, za 5 lat z wolnego obrotu znikną walory połowy spółek wchodzących obecnie w skład WIG20.
Za kilkanaście lat OFE mogą być jedynymi - obok inwestorów strategicznych - akcjonariuszami np. TP SA, PKN Orlen czy Agory. Według przeprowadzonej symulacji najdłużej dominacji funduszy emerytalnych opierać się będzie Pekao SA, bo ponad 23 lata.
Ten proces może nawet ulec przyspieszeniu, jeśli ZUS-owi uda się w przyszłym roku spłacić długi wobec funduszy emerytalnych. Stanowią one 8,5 mld zł, z czego ok. 25-30% popłynie na giełdę.