Przedstawiciele banków hipotecznych narzekają, że powoduje to długie oczekiwanie na dokonanie wpisu do hipoteki. W dużych ośrodkach, takich jak Warszawa czy Szczecin, średni czas dokonania takiej operacji wynosi 10 miesięcy. Jest to o tyle ważne, że listy zastawne można emitować wyłącznie w oparciu o portfel kredytowy, którego zabezpieczeniem jest hipoteka. Z tego powodu na razie jedynie 40% z 1,17 mld zł udzielonych kredytów może stanowić podstawę do emisji tych papierów.
Liderem na rynku listów zastawnych jest Rheinhyp - BRE. Zrealizował on siedem z ośmiu emisji przeprowadzonych na polskim rynku. Łączna wartość papierów sprzedanych przez te spółkę wynosi 240 mln zł. Teraz bank pracuje nad publiczną emisją listów o wartości 100-200 mln zł. Według Piotra Cyburta, szefa Rheinhyp - BRE papiery te trafią na CeTO w marcu przyszłego roku.
Drugim bankiem, który dotychczas przeprowadził emisję listów zastawnych (3,63 mln euro), jest HypoVereinsbank, związany z BPH PBK. Według Jacka Furgi, prezesa banku, jeszcze w tym roku zostanie przeprowadzona emisja listów o wartości 25 - 30 mln zł. W połowie przyszłego roku planuje przeprowadzenie publicznej oferty papierów o wartości 100 mln zł.
W przededniu emisji listów zastawnych jest najmłodszy na polskim rynku Śląski Bank Hipoteczny, który wchodzi w skład grupy ING w Polsce. Chce on w ciągu trzech lat sprzedać papiery o wartości 150 mln zł. Według Marka Kempnego, członka zarządu spółki, pierwsza transza będzie emitowana w euro i będzie miała równowartość 15 mln zł.